Przejdź do treści

Czytelnia

Postawił na młodzież

  • ks. Marek Chmielewski

Dzień wspomnienia św. Jana Bosko skłania Rodzinę Salezjańską do pochylenia się nad jego osobą. Przywołujemy wtedy jego przesłanie, zawarte m.in. w stwierdzeniu Wystarczy, że jesteście młodzi, abym was kochał. Czy zdajemy sobie sprawę z tego ile kryje się w nim treści?

Niepokój o młodzież

Świat jest piękny, między innymi dlatego, bo nie brak na nim ludzi młodych. Są pogodni, radośni, otwarci. Stać ich na porywy serca, są idealistami, którzy pragną ze wszystkimi dzielić się dobrem. Dla wielu rodziców, nauczycieli i wychowawców są powodem do dumy i nadzieją na przyszłość. I kiedy tak na nich patrzymy, to prawie spontanicznie przychodzi nam powtarzać za ks. Bosko: Wystarczy, że jesteście młodzi, aby was kochać.

A przecież to nie jest cała prawda o młodych ludziach. Młodzieży łatwo gubi się w świecie wartości. O ile 97% młodych Polaków uważa za najważniejszą wartość szczęśliwe życie rodzinne, to już tylko 8% uważa ojcostwo i macierzyństwo za coś wartościowego. Aż 83% zgadza się na rozwody, a 81% na aborcję. Są też tacy młodzi, którzy stawiają wolność przed obowiązkiem, dla których liczą się tylko pieniądze i kariera, którzy wszystko podporządkowują zapewnieniu sobie maksimum przyjemności. Niewiele wiedzą o rodzimej historii i brak im często poczucia patriotyzmu. Coraz bardziej oddalają się od religii, a obrazu dopełniają alkohol i narkotyki coraz częściej obecne wśród młodych.

Ks. Bosko podpowiada

Z pewnością młodzież z czasów ks. Bosko była inna i miała inne problemy. Nie można jednak powiedzieć, że była lepsza i tylko czekała, aż któryś z księży zaproponuje im trwanie w dobrym. Ksiądz Bosko postawił jednak na takich młodych ludzi. Dlaczego? Dobrą odpowiedzią na to pytanie są słowa jakie napisał w Regulaminie oratorium z 1854 r.: Jak uczy nas Ewangelia wg Św. Jana, Syn Boży przyszedł na ziemię, aby zgromadzić w jedno rozproszone dzieci Boże". Te słowa można dziś odnieść przede wszystkim do młodzieży. Jest ona, według słów Jana Pawła II, najdelikatniejszą i najcenniejszą cząstką ludzkiej społeczności. W niej pokładamy nadzieję lepszej przyszłości. Musimy tylko obronić ją przed wpływem złego towarzystwa, pomóc pokonać wady, zagospodarować czas wolny. Jeśli poświęcimy jej nasz czas i energię, szybko przekonamy się, z jaką łatwością można zaszczepić podstawy porządku moralnego, dobre obyczaje, szacunek, otwarcie na prawdy religijne.

Jeśli ktoś jest zepsuty lub zagrożony w wieku młodzieńczym, to dzieje się to nie z powodu popełnionego zła, ale raczej z racji wrodzonej nieświadomości. Młodzi potrzebują wyciągniętej z dobrocią ręki, która zaopiekuje się nimi, poprowadzi w stronę dobra i cnoty oraz obroni przed złem.

Stawiać na młodzież

Optymizm księdza Bosko i jego wiara w młodzież nie są w żaden sposób naiwne. Choć Bóg kocha młodzież - jak zwykł mawiać wielki wychowawca i choć młodzież sama z siebie nie jest zła, to przecież nie można jej pozostawić sobie samym sobie. Młodzi ludzie wciąż potrzebują wychowania, towarzyszenia, wartościowych propozycji, bycia z nimi. To jednak wiele kosztuje. Może właśnie dlatego łatwiej przychodzi nam wytykać młodym pomyłki, błędy, załamywać ręce nad pustym kościołem, usprawiedliwiać się statystkami.

Uroczystość świętego Jana Bosko - to dobra okazja do tego, by poprosić go, aby dodał nam odwagi w stawianiu na młodych.

ks. Marek Chmielewski

Autor

ks. Marek Chmielewski

Źródło

Magazyn Salezjański Don BOSCO (1-2/2002)


Udostepnij