Przejdź do treści

Czytelnia

Setka na różańcu

  • Monika Winiarska

To, co mnie najbardziej porusza, co najbardziej emocjonuje, to niedzielne wieczory, gdy setka mężczyzn chwyta za różaniec, by wspólnie się modlić za tych, którzy im pomagają, za swoje rodziny, za zmarłych, za przyjaciół, którzy żyją na ulicy.

Lima, 21 czerwca 2005 r.

Najdrożsi wolontariusze,

Chcę się podzielić z wami kilkoma spostrzeżeniami i myślami, jakie pojawiają się tutaj na obczyźnie.

Nie ukrywam, że co chwila dokonuje mikroskopijnych odkryć, może rzeczy bardzo oczywistych dla innych, a dla mnie dotąd nieznanych. Też co chwila mnie coś zachwyca, coś imponuje, zastanawia, zaciekawia. Tym razem jestem pod wrażeniem świętej Tereski od Dzieciątka Jezus - taka młoda, zamknięta w murach karmelu stała sie patronką misji...

Papież, Jan Paweł II nawiązując do niej, mówił w 1997 r na Światowym Dniu Misyjnym o połączeniu życia kontemplacyjnego z misyjnym: "Życie i nauczanie Teresy uwypukla niezwykle ścisłą więź, jaka istnieje między misją a kontemplacją. Czuwać u stóp Nauczyciela - to bez wątpienia początek każdej autentycznej działalności apostolskiej. Spotkanie z Chrystusem "żywym", jest także spotkaniem z Chrystusem "spragnionym", którego okrzyk "pragnę" we wszystkich stuleciach mówi nam o Jego gorącym pragnieniu zbawiania dusz."

W moim odczuciu, misje są dziełem bardzo aktywnym, gdzie chyba nigdy nie brakuje pracy, niezależnie od liczby osób, jaka się jej podejmuje. Posłużę się przykładem tutaj z Otwartego Domu Księdza Bosko w Limie (Peru). Obecnie w domu jest więcej wychowawców. Praktycznie dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim, ale pracy wcale nie ubywa. Przy prawie setce chłopców nie ma mowy o tym, by ktokolwiek mógł się nudzić. Każdy z nich potrzebuje miłości, troski, rozmowy. Przy tylu obowiązkach ważne jest, by nie zatracić czasu dla Boga - czasu na osobistą modlitwę. Nie można być człowiekiem modlitwy, nie poświęcając na nią czasu. I z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że gdy się to zatraci, inne rzeczy również nie będą wychodziły jak należy.

Ponieważ niektóre dni bywają trudne z powodu pojawiających się różnych problemów, zaczęliśmy z wychowawcami, oprócz codziennej Mszy Świętej, odmawiać wspólnie różaniec. Do tej modlitwy też powoli włączają się chłopcy, dochodząc chociaż na jedną "dziesiątkę". Kiedy przyglądam się im, to aż serce się raduje, jak oni się zmieniają, jak dojrzewają. Wielu z nich ma poważne problemy z nauką. Przyczyn tego jest wiele. Zdecydowana większość z nich nie ma nawyku uczenia się. Najgorzej jest z czytaniem i rozumieniem tekstów, ale oni się starają, codziennie poświęcając na to czas. Jest też wielu nowych, trzynasto-, czternastolatków, którzy przybywają z różnych stron Peru bądź zmieniają kolejny sierociniec.

To, co mnie najbardziej porusza, co najbardziej emocjonuje, to niedzielne wieczory, gdy setka mężczyzn chwyta za różaniec, by wspólnie się modlić za tych, którzy im pomagają, za swoje rodziny, za zmarłych, za przyjaciół, którzy żyją na ulicy.

Tak sobie pomyślałam że opisuje tę bezproblemową stronę, ale nie przesadzam, ... oni się modlą... codziennie.

Troszkę zmieniając temat, ale wciąż pozostając w Peru, chcę się podzielić wrażeniami z więzienia dla kobiet w Chorillos. Poszłam tam z odwiedzinami głównie do jednej Polki, która już od roku odsiaduje swój wyrok. Ponownie poruszył mnie bardzo widok tak wielu młodych dziewczyn. Niektóre z nich dopiero skończyły 18 lat, a mają wyroki po dziesięć, dwadzieścia lat. Większość twarzy jest mi znana, twarze smutne, bez nadziei lub buntujące się... Jak tam potrzeba miłości, potrzeba modlitwy...

Święta Tereska od Dzieciątka Jezus w kontemplacji Boga spędziła swe krótkie ziemskie życie... Boże, naucz mnie kochać, modlić się i kontemplować Ciebie, by każda moja myśl, każdy mój czyn wypływały z miłości do Ciebie. Daj mi łaskę widzieć Cię w każdym człowieku, w tym, którego stawiasz na mojej drodze życia. Bądź uwielbiony w tych, do których nas posyłasz...

Monika Winiarska

Autor

Monika Winiarska

Źródło

Międzynarodowy Wolontariat DON BOSCO


Udostepnij