Przejdź do treści

Czytelnia

Asystencja - serce wychowania

  • Janusz Leśniewski

Asystencja - to klucz do zrozumienia systemu wychowawczego św. Jana Bosko. Najkrócej mówiąc, asystencja - to stała obecność wychowawcy wśród wychowanków.

Oryginalna, włoska nazwa systemu wychowawczego św. Jana Bosko - il sistema preventivo - tłumaczona jest jako system zapobiegawczy, uprzedzający bądź prewencyjny. Mimo że dotychczas w polskiej literaturze nie przyjęła się jego jedna nazwa, każde z tłumaczeń oddaje istotę założeń wychowawczych świętego - zapobiec popełnieniu zła.

Obecność

W Memorie biografiche - dziele zbierającym wspomnienia o księdzu Bosko - opisane jest takie zdarzenie. Zdenerwowany administrator jednej z placówek salezjańskich, zwraca się do księdza Bosko ze skargą, że chłopcy ukradli jabłka z piwnicy. Święty, owszem, udziela nagany, ale nie chłopcom, lecz administratorowi, który nie wstawił w porę krat do okien.

Ksiądz Bosko był przekonany o szkodliwości karania w procesie wychowawczym. Oczywiście nie był przeciwnikiem stosowania kar w ogóle, napisał nawet specjalną instrukcję na ten temat. Uważał jednak, że powinno się zrobić wszystko, by zapobiec konieczności ukarania.

Asystencja w terminologii salezjańskiej, to ciągła obecność wychowawcy wśród wychowanków. Nie należy jej zbyt łatwo utożsamiać z nadzorem czy pilnowaniem, choć ten aspekt też jest obecny - dla księdza Bosko jednym z największych "grzechów", jakie mógł popełnić wychowawca, to pozostawić wychowanków bez opieki. W wizji salezjańskiej obecność ta jest aktywna - uprzedzająca. Zadaniem wychowawców jest takie zorganizowanie zajęć dzieciom i młodzieży, by nie mieli czasu się nudzić, nie musieli i nie chcieli spędzać go z dala od obecności wychowawcy.

Konkretnie oznacza to niepozostawianie nigdy wychowanków bez opieki, ale także na przykład dokładne wcześniejsze zaplanowanie gier i zabaw, przewidzenie czasu potrzebnego na poszczególne zajęcia, przygotowanie "wariantu rezerwowego" na wypadek niepogody, obecność wychowawców czy animatorów w pobliżu miejsc potencjalnie niebezpiecznych, obecność nauczycieli wśród uczniów podczas przerw, a nawet takie projektowanie budynków, by nie sprzyjały wyszukiwaniu zakątków poza oddziaływaniem wychowawcy.

Takie podejście wymaga od wychowawców dużego zaangażowania, poświęcenia czasu. Z trudności tych zdawał sobie sprawę także ksiądz Bosko. Uważał jednak, że zaniechanie takiego sposobu postępowania jest sprowadzeniem wychowania do systemu kar, które mogą wykształcić określone nawyki, ale nie przyczyniają się do rozwoju osobowościowego i duchowego wychowanków.

Relacje zaufania

Taki styl wychowania jest możliwy i skuteczny tylko wtedy, gdy zdobędzie się zaufanie i szacunek wychowanków. Święty Jan Bosko miał złe wspomnienia z seminarium. Wychowawcy, których cenił i których chętnie by słuchał, unikali rozmów z klerykami. Dlatego, kiedy sam został wychowawcą, jednym z ważniejszych postanowień stało się dla niego być do dyspozycji, chętnie rozmawiać i samemu wychodzić z inicjatywą kontaktu z młodymi ludźmi. W stylu salezjańskim, relacje - opierające się na wzajemnym zaufaniu i przyjaźni (przy poszanowaniu różnicy ról wychowawcy i wychowanka) - są jednym z najbardziej skutecznych elementów formacji i warunkiem, by asystencja, która ma być towarzyszeniem młodemu człowiekowi, nie przerodziła się w dozór.

Salezjańska tradycja

Asystencja jest bodaj najważniejszą częścią tradycji salezjańskiej przekazywanej sobie przez kolejne pokolenia wychowawców. Ksiądz Bosko chciał, by salezjanie już od nowicjatu byli obecni wśród młodzieży. W odróżnieniu od innych zakonników, klerycy salezjańscy przerywali naukę w seminarium, by przez dwa lata odbywać w szkołach bądź oratoriach, praktykę zwaną właśnie asystencją. Od czasów księdza Bosko przetrwał zwyczaj, ze asystenci wchodzili do klas przed uczniami. Pozostawienie uczniów samych było traktowane surowiej, niż opuszczenie modlitw zakonnych.

Niestety, w Polsce po odebraniu salezjanom większości szkół na wiele lat, tradycja asystencji w znacznej mierze się zatraciła. Szkoły były strukturą, która wymagała asystencji i zapewniała ciągłość tradycyjnemu salezjańskiemu sposobowi wychowania. Dzisiaj, na szczęście, wraz z powrotem szkół do salezjańskiego duszpasterstwa powraca także charakterystyczny dlań styl. Prawdopodobnie to właśnie dzięki niemu szkoły salezjańskie cieszą się tak dużym powodzeniem. Można mieć nadzieję, że jego powrót przekroczy szkolne mury i coraz bardziej będzie obecny także we wszystkich pozostałych miejscach, gdzie salezjanie, salezjanki i świeccy wychowują dzieci i młodzież. Asystencja - to jednak nie tylko sposób na wychowanie. Dla wychowawców, pragnących iść śladami św. Jana Bosko, styl uprzedzający w pewnym momencie staje się także sposobem na życie.

Janusz Leśniewski

Autor

Janusz Leśniewski

Źródło

Magazyn Salezjański Don BOSCO (10/2002)


Udostepnij