Przejdź do treści

Czytelnia

Noga w nogę...

  • Janusz Leśniewski

Przyglądając się pierwszym spotkaniom księdza Bosko z młodymi, łatwo wyrobić sobie ideę tego, co rozumiał on przez "zapobieganie". Jeśli chce się pomóc młodym, stosując system zapobiegawczy, trzeba być wśród nich wtedy, gdy nas potrzebują, wychodzić naprzeciw z matczyną miłością i ojcowskim przebaczeniem, patrzeć w oczy podczas rozmowy, nie być ślepym i głuchym na rzeczywistość, głosić przesłanie Jezusa sercem wrażliwym, gotowym do zrozumienia, rękoma gotowymi do wsparcia, stopami dostosowującymi krok do kroku młodego człowieka.

Podstawowym elementem projektów, które inspirują się stylem wychowawczym księdza Bosko, musi być ustawienie w centrum samego młodego człowieka. Mniej chodzi o "realizowanie" programów, zadań i celów teoretycznych, a bardziej o takie towarzyszenie młodemu człowiekowi, by w odpowiednim momencie sam przejął odpowiedzialność za swoje dalsze wzrastanie.

Pedagogia życia

Nie oznacza to rezygnacji z wytyczania etapów tego procesu. Przeciwnie, profesjonalne podejście do wychowania wymaga wykorzystania osiągnięć pedagogiki. Dla wychowawców fundamentalne są zdolność rozwijania kwalifikacji, uczenia się i wykorzystywania zdobytych doświadczeń. Jednocześnie obok koniecznej refleksji krytycznej ze strony wychowawców dotyczących ich pedagogicznych czy socjalnych przedsięwzięć, praktyka oparta na Ewangelii domaga się wzięcia pod uwagę zwykłych ludzkich problemów. Chrystus nie głosił ogólników, ale ze wyrozumiałością i współczuciem szedł między ludzi. Kto chce dzisiaj zrozumieć młodych, musi spotkać się z ich światem. Taka uważna i otwarta obecność wymaga cierpliwości i rozwagi, może męczyć czy wręcz wyczerpać siły, jak to się zdarzało księdzu Bosko, jest jednak niezbędna w salezjańskim stylu wychowania.

Waga dialogu

System zapobiegawczy opiera się na obecności wychowawcy, który "zapobiega" fałszywym krokom wychowanka, pokazując drogę pożyteczną dla jego wzrostu. Konsekwencją takiego podejścia jest nacisk kładziony na rozmowę i dialog, a także na zdolność proponowania, tak by dotrzeć do osoby wychowanka z tym wszystkim, co jest ważne w jego sposobie pojmowania świata, czym żyje, co go cieszy lub budzi obawy. Uczestniczenie w jego przeżywaniu codzienności jest najważniejszym narzędziem zdolnym do wzbudzenia zainteresowania światem wartości wychowawcy i jego motywacjami. Ksiądz Bosko wyraził tę zależność znanym zdaniem: Musicie kochać to, co kochają młodzi, aby młodzi pokochali to, co wy kochacie.

Aktywność i cierpliwość

Aktywność i cierpliwość to dwa bieguny miłości wychowawczej i jej cechy nieodzowne. Obok niezbędnych wychowawcy: zaradności, żywotności, przedsiębiorczości, kreatywności, praca wychowawcza i duszpasterska zakłada pogodzenie się z niemożnością działania, brakiem odpowiedzi i sukcesów, ponoszonymi kosztami. W środowiskach prawdziwie salezjańskich aktywność jest często mocnym punktem wychowania i duszpasterstwa młodzieżowego. Jej zalet nie trzeba szczególnie podkreślać, czasem wręcz warto przestrzec przed utożsamieniem aktywności z aktywizmem, odciągającym od refleksji, modlitwy i pogłębienia życia duchowego wychowawcy i wychowanków.

Jednak to cierpliwość sprawia, że proces wychowania przynosi efekty. Charakterystyczna dla naszych czasów chęć natychmiastowego dostrzeżenia rezultatów bardzo przeszkadza w zrozumieniu istoty wychowania. Ryzyko polega na ustępowaniu wobec potrzeb chwili, także tych niskich, zamiast mierzyć w zaspokojenie potrzeb wyższych, ale których zaspokojenie wymaga wysiłku. Niecierpliwość nie pozwala na weryfikację pomysłów ani na zaakceptowanie warunków, w których przychodzi działać. Cierpliwość zakłada stopniowe budowanie dojrzałego systemu wartości, czerpania z doświadczenia innych, zdobywania świadomości własnego potencjału. Wychowawca musi umieć zaczekać, aż młody człowiek odnajdzie swoje własne motywacje i możliwości, przyswoi przesłanie i komunikaty dla wychowawcy, odkryje ich głębsze znaczenie.

***

Wzrost młodego człowieka potrzebuje czasu, zainteresowania, towarzyszenia, a przede wszystkim miłości. Dla wychowawcy droga dialogu, aktywności i cierpliwości jest nie tylko pomocą wychowankowi, ale nie mniej ważną szkołą własnej formacji i dojrzewania do rozumienia życia jako daru i powołania.

Janusz Leśniewski

Autor

Janusz Leśniewski

Źródło

Magazyn Salezjański Don BOSCO (1/2004)


Udostepnij