Przejdź do treści

Czytelnia

Zamachy w Nigerii

  • Ks. Krzysztof NiżniakUrodzony 25 sierpnia 1970 roku. Pochodzi z Lubina w archidiecezji wrocławskiej. Pierwszą profesję złożył 22 sierpnia 1991 roku. 1 stycznia 1996 roku wyjechał do pracy misyjnej do Ghany. Pracował w szkole zawodowej w Ashaiman. Obecnie pracuje w Nigierii (Ondo). Jest administratorem całego ośrodka i jest odpowiedzialny za dział stolarski i samochodowy. Udziela się też w parafii i w centrum młodzieżowym.
fot. misje.salezjanie.pl
fot. misje.salezjanie.pl

W ostatniej chwili zrezygnowała z pójścia do kościoła. Kiedy czekała na powrót męża i dzieci usłyszała potężny wybuch. Zaniepokojona wybiegła z domu, kiedy dotarła na miejsce zobaczyła martwe, porozrywane ciała męża i piątki swoich dzieci.

W ostatnich dniach Nigeria przeżywa okres zawirowania ekonomicznego i krwawych zamachów na chrześcijan i muzułmanów. Konflikt między chrześcijanami i wyznawcami islamu trwa w Nigerii od dawna. Od 2010 roku sytuacja wyraźnie pogorszyła się.

Nigeria liczy ponad 160 milionów mieszkańców z dominującą religią chrześcijańską i islamem. W ostatnich miesiącach islamska sekta "boko haram", domaga się wprowadzenia szariatu we wszystkich stanach Nigerii oraz walczy przeciwko zachodniej edukacji. Od dawna grupa ta sieje grozę i postrach w kraju. To oni są odpowiedzialni za większość zamachów.

Na pewno Święta Bożego Narodzenia 2011 roku zostaną zapamiętane w Nigerii jako bolesne święta. W tym czasie "boko haram" zaatakował kościół katolicki blisko stolicy Abudży. Rano, kiedy wierni wychodzili z Mszy Świętej, nastąpił wybuch o potężnej sile, który uszkodził znaczną część budynku, zabił ponad 40 osób i okaleczył 100 rannych. Wielu ludzi zostało uznanych za zaginionych, prawdopodobnie ciała ich zostały rozerwane na kawałki.

Pewna kobieta razem z mężem i piątka dzieci wybierała się tego dnia na Mszę świętą. Potem mieli wspólnie zasiąść do świątecznego stołu i cieszyć się z narodzenia Jezusa. Kobieta w ostatniej chwili zrezygnowała z pójścia do kościoła. Kiedy czekała na powrót męża i dzieci usłyszała potężny wybuch. Zaniepokojona wybiegła z domu, kiedy dotarła na miejsce zobaczyła martwe, porozrywane ciała męża i piątki swoich dzieci. W jednej chwili straciła rodzinę, jak sama mówi, sens swojego życia.

Wielu ludzi zostało okaleczonych na całe życie, na swoim ciele będą nosić widzialny znak zamachów. Pewna matka wychodząc z kościoła, wzięła na ręce swoje dziecko. Podczas wybuchu siła uderzenia wyrzuciła niemowlę z jej ramion na trawę. W taki sposób dziecko zostało uratowane, ale jego matka poniosła śmierć.

W wybuchu mogło zginąć o wiele więcej ludzi. Na szczęście, zaraz po mszy, ksiądz proboszcz zaprosił wszystkich wiernych, aby podeszli do stajenki i lokalnym zwyczajem posypali biały puder na dzieciątko Jezus. Potem każdy odebrał mały prezent świąteczny. Dzięki tej tradycji wielu ludzi zachowało życie.

Ludność nigeryjska bardzo ubolewa, jak to wyraził w swoim przemówieniu kardynał Anthony Olubumni Okogie, że za mało robi się, aby wzmocnić środki bezpieczeństwa, szczególnie przeciwko atakom sekty "boko haram".

Ostatnie ataki na chrześcijan i muzułmanów rodzą nienawiść i chęć odwetu. Konsekwencje tego mogą być ogromnie bolesne.

Po zamachu "boko haram" nastąpił kolejny kryzys. Tym razem o podłożu ekonomicznym. Od początku 2012 roku rząd zniósł dotacje na paliwo. Jednego dnia benzyna podrożała z 65 naira na 141 naira. Ten wzrost spowodował podwyżki cen innych towarów. Najbardziej ucierpiała najuboższa część społeczeństwa Nigerii.

Od poniedziałku, 9 stycznia 2012 rozpoczął się strajk generalny jako masowy protest przeciwko sytuacji ekonomicznej. Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że dotowanie paliwa uszczupla budżet państwa i ogranicza inwestycje w rozwój opieki socjalnej i infrastruktury, ale tej skali podwyżki nie są w stanie przyjąć. Zwłaszcza, że nikt ich na to nie przygotował. Zmiana nastąpiła szybko, zabrakło rzetelnych wiadomości w mediach, pouczeń o konieczności podwyżek i informacji o pozytywnych owocach tych zmian na przyszłość. Jest to duże wyzwanie dla tego państwa.

Kardynał Antoni napisał, że Nigeria potrzebuje rewolucji, nie rewolucji z karabinem w ręku, ale rewolucji serca, umysłu i wewnętrznej przemiany. W takiej sytuacji potrzeba modlitwy, daru rozwagi i roztropności, aby pokój i mądre decyzje zostały wprowadzone dla dobra wszystkich mieszkańców Nigerii.

Ks. Krzysztof Niżniak, salezjanin
Ondo, Nigeria
9 stycznia 2012

Autor

Ks. Krzysztof Niżniak
Urodzony 25 sierpnia 1970 roku. Pochodzi z Lubina w archidiecezji wrocławskiej. Pierwszą profesję złożył 22 sierpnia 1991 roku. 1 stycznia 1996 roku wyjechał do pracy misyjnej do Ghany. Pracował w szkole zawodowej w Ashaiman. Obecnie pracuje w Nigierii (Ondo). Jest administratorem całego ośrodka i jest odpowiedzialny za dział stolarski i samochodowy. Udziela się też w parafii i w centrum młodzieżowym.

Źródło

Salezjański Ośrodek Misyjny


Udostepnij