Przejdź do treści

Kalendarium

27 lipca




1760

Urodził się Jan Melchior Calosso. Po pracowitym życiu, w 1829 roku został kapelanem w Murialdo. Szczególne obchody religijne pozwoliły mu poznać Janka Bosko. Arcybiskup listem pasterskim (30 sierpnia 1829 r.) polecił proboszczom odprawienie w parafiach dwutygodniowego jubileuszu i przygotowaniu jego otwarcia przez "triduum ciągłych kazań". Owo triduum miało miejsce 5, 6 i 7 listopada. Ludzie z Becchi i kapelan z Murialdo uczestniczyli w Buttigliera, bo tutaj mieli bliżej niż do Castelnuovo (o 1 km). Jednego z tych trzech wieczorów, chyba 6 listopada w piątek, ks. Calosso spotkał Janka. Janek był szczęśliwy! Uważał go za największego swego dobrodzieja. Modlił się za niego codziennie.




1784

Urodził się w Castelnuovo Franciszek Alojzy Bosko, ojciec Jana Bosko (zm. 11 maja 1817). W 1805 roku poślubił Małgorzatę Cagliero. 3 lutego 1808 r. urodził się Antoni Bosko, 16 lutego 1810 r. - Teresa Bosko (zm. 18 lutego 1810).




1800

Wybór Piusa VII, który ustanowił święto Maryi Wspomożycielki na 24 maja dekretem z 15 września 1815. Został wybrany w kościele św. Jerzego Większego w Wenecji, którego facjata posłuży potem za wzór dla świątyni Maryi Wspomożycielki.


1808

Urodził się Antoni Bosko. Nie lubił Janka. Wydawało mu się, że matka go więcej kocha. Nie był synem Małgorzaty. Może to było powodem, że szukał zwady. Nic mu się nie podobało. Czuł wyższość intelektualną i duchową Janka, czuł szlachetność jego duszy. Nic dziwnego, że chciał pomniejszać go, widzieć go takim, jakim był sam. Później drogi Antoniego i Janka bardzo się zbliżyły. Zmarł 18 stycznia 1849 roku.








1811

Śmierć Małgorzaty Cagliero, pierwszej żony Franciszka Bosko, ojca Jana Bosko. Został wdowcem, mając 27 lat i mieszkał ze sparaliżowaną matką, Małgorzatą Zucca. Ze swą pierwszą żoną miał syna Antoniego (3 lutego 1808 roku - 18 stycznia 1849 roku) i córkę Teresę (16-18 lutego 1810 roku).





1814

Był więziony w Fontainebleau (Francja) przez dwa lata (od 11 lipca 1812 r.). Uwolniony wraca do Rzymu przez Turyn, gdzie jest gościem domu królewskiego przez 3 dni. Z wdzięczności wyda dekret 15 września 1815 roku o ustanowieniu święta Wspomożycielki Wiernych w Państwie Kościelnym.


1814

Pius VII, który z nakazu Napoleona został więźniem w Savonie i trzy lata potem (11 czerwca 1812 r.) w Fontainebleau, wraca w tym dniu (24 maja) do Rzymu, gdzie zostaje triumfalnie przyjęty. Na pamiątkę uwolnienia ustanawia święto Wspomożycielki Wiernych na ten dzień dekretem z 15 września 1815 roku dla Państwa Kościelnego.




1815

Ostateczna klęska Napoleona, która przekreśliła nadzieję na odbudowę Polski w oparciu o Francję. Bitwa ta miała wpływ na historię Włoch, na podziały. Dzieje św. Jana Bosko rozpoczynają się zaraz po bitwie pod Waterloo.


1815

"Dzień poświęcony Wniebowzięciu Matki Bożej 1815 roku był dniem mego urodzenia" - tak zaczyna swoje Pamiętniki ks. Bosko i z takim przekonaniem chyba umarł.


1815

Ów 16 sierpnia nastręcza trudności. Ówczesne oficjalne dokumenty wywodziły tę datę nie z aktu urodzenia, którego nigdy nie było, ale z aktu chrztu. Lecz ks. Bosko oraz jego matka przypisywali urodzenie 15 sierpnia 1815 r. Matka jego powie: "Urodziłeś się w dniu Matki Bożej". Podczas wielu lat urodziny księdza Bosko obchodzono 15 sierpnia. Po jego śmierci, 11 sierpnia 1889 roku, kiedy jeszcze nie zostały sprawdzone księgi parafialne w Castelnuovo, tablica wmurowana przez byłych wychowanków w Becchi głosiła, że urodził się 15 sierpnia 1815 roku.



1816

W tym dniu, z nakazu Piusa VII, po raz pierwszy obchodzono w Rzymie święto Wspomożycielki Wiernych. Od tego czasu wiele diecezji we Włoszech wprowadziło je do swego kalendarza. Dziś już należy mówić o światowym rozprzestrzenieniu się tego święta. Co w tym względzie uczyniono w Polsce? Kardynał Wyszyński pisze do księży Inspektorów: "W dobie realizacji Ślubów Jasnogórskich szczególnie znamienne jest, że prowincje Polskie Towarzystwa Salezjańskiego powzięły szlachetną inicjatywę rozszerzenia święta patronalnego na teren całej Polski. Miło mi również podzielić się wiadomością, że Episkopat Polski przychylił się do próśb obu Inspektorów i odpowiednią petycję przesłał do Stolicy Apostolskiej".



1817

Zakup domu przez rodzinę Jana Bosko dopełniony, choć jeszcze nie wypłacony. 11 listopada 1817 r. wygasła umowa o dzierżawę pomiędzy rodziną Biglione i rodziną Bosko. Tego dnia rodzina Bosko przeniosła się do budynku kupionego przez ojca. Wujowie pomagali go przystosować, ale ta crotta (szopa, nora) pozostała najuboższą chatką w Becchi.




1817

8 maja notariusz głośno odczytał testament wobec sześciu świadków, 11 maja spisał i również głośno odczytał wykaz dóbr, a 11 listopada rodzina wprowadziła się do nabytego domu, wypowiadając fornalstwo rodzinie Biglione. Wygasła umowa o dzierżawę. Był to akurat rok głodu.



1817

Notariusz odczytał wykaz dóbr zmarłego opiekunom prawnym i sześciu świadkom zamieszkałym w domu pana Biglione. Nie pominął niczego: dwukołowy wózek ręczny, wóz, żelazna brona, dwie łopaty, dwie motyki, duża beczułka, 4 beczki, dwa łóżka z dwoma siennikami, stary kufer, kołyska, 10 prześcieradeł, 5 koszul męskich, 3 ręczniki, 8 łyżek metalowych, 3 noże, sześć cynowych talerzy itd.

Franciszek oprócz tego zostawił rodzinie trudną sytuację gospodarczą: głód. W 1817 roku susza zniszczyła zbiory. "Na łąkach znajdowano ciała żebraków z ustami pełnymi trawy".


1817

Ks. Guala zwrócił się do rządu i uzyskał zgodę na otwarcie Konwiktu w byłym klasztorze franciszkańskim, który opuściło wojsko. Arcybiskup Chiaverotti zatwierdził regulamin. W 1840 roku było około 60 studentów.

Ks. Bosko pisze: "Konwikt to było ascetyczne i kulturalne dopełnienie formacji seminariów diecezjalnych. W konwikcie uczono, jak być księdzem. W seminarium kładziono nacisk na naukę prawd wiary i na ich pogłębienie
przez dyskusje. Wiedzę o zasadach moralnych ograniczono do spraw najtrudniejszych i najcięższych. Konwikt uzupełniał zatem naukę w seminarium. Czas był przeznaczony na medytację, lektury duchowe, dwa wykłady
etyki dziennie, lekcje z kaznodziejstwa, chwile skupienia i refleksje. Tak więc był czas i możność zdobywania nauki i czytania dobrych autorów".




1824

Siostra Eliza Barocchino FMA wspomina: Babcia zaprowadziła mnie do ks. Bosko. Schyliła się do mnie i powiedziała do ucha: "Ucałuj go w rękę, to jest święty". Odpowiedziałam szczerze: "Ależ babciu, święci są w niebie". Ks. Bosko, uśmiechając się, powiedział: "Masz rację, święci są w niebie". Pobłogosławił mnie, podarował mi różaniec o niebieskich ziarenkach i powiedział do babci: "Ta dziewczynka zostanie zakonnicą".

Rozmaite chwile przeżyłam. Raz rozpętała się burza na morzu, maszyny uległy zniszczeniu, wszystko wydawało się stracone. Ale pamiętałam o przepowiedni ks. Bosko, że będę zakonnicą. Wstąpiłam do Córek Marii Wspomożycielki. Ku mej radości, jako nowicjuszka, w 1881 roku spotkałam się z ks. Bosko. Powiedziałam, iż obawiam się bardzo, czy moi rodzice osiągną zbawienie. Ks. Bosko powiedział mi: "Pan nie powołał ciebie do zakonu jedynie po to, byś zbawiła swoją duszę, ale również dusze twoich krewnych aż do czwartego i piątego pokolenia, i wszystkie inne, które chcesz zbawić. Musisz tylko wytrwać w swoim powołaniu". Podarował mi 3 medaliki dla rodziny. Dziadek, wolnomyśliciel żyjący z dala od Kościoła, otrzymał przed śmiercią sakramenty. Podobnie i moja matka.


1824

Jan Bosko idzie do pierwszej klasy w Capriglio. Mieszkała tam jego ciotka Marianna Occhiena, siostra Małgorzaty. Dzięki jej wstawiennictwu (była gospodynią księdza Lacqua) Janek został przyjęty do szkoły parafialnej, do której uczęszczał przez dwie zimy.


1824

Janek dzięki ciotce, Marii Occhiena, idzie do szkoły w Capriglio do pierwszej klasy. Również i w roku szkolnym 1825/26 chodzi do szkoły w Capriglio. Mieszka u ciotki. Już w 1823 roku, mając osiem lat, poszedł do pierwszej klasy, ale został wydalony przez księdza Józefa Laqua, bo nie pochodził z tej gminy. Uczył go czytać i pisać pewien zacny człowiek z Capriglio.





1827

Było to w połowie stycznia 1827 r. Miał 12 lat. Z powodu ciągłych konfliktów z Antonim opuszcza dom rodzinny. Trzymając w ręku mały tobołek z bielizną i paru książkami religijnymi, przedstawia się u dwóch znajomych rodzin, ale go nie przyjęto. Udał się więc dalej do rodziny Mogliów. Stanął przed właścicielem i przedłożył mu swoje położenie, prosząc o przyjęcie jako pastucha. Po odmowie (była to zima i pastuch był niepotrzebny) usiadł i rozpłakał się tak żałośnie, że wzruszył serca najpierw kobiet, a potem właściciela. Objął natychmiast swój nowy zawód chłopca stajennego. Będzie na zawsze wiedział, jakie to uczucie szukać pracy, kiedy mówią "nie", a człowiek jest zziębnięty, niewyspany i głodny.




1829

14-letni Jan Bosko, w drodze powrotnej z Buttigliera, gdzie odbywały się misje, spotyka się z ks. Calosso. Ks. Calosso zagadnął go, czy zrozumiał coś z kazania. Janek powtórzył mu je w całości. Zachwycony ks. Calosso zaproponował mu, że będzie go uczył łaciny. 9 listopada odbyła się pierwsza lekcja. (w pamiętnikach ks. Bosko mylnie podaje datę misji - kwiecień innego roku).