Salezjanie Księdza Bosko w Polsce

Ks. Bosko fotografuje się z chłopcami

19 maja 1861 r.

Ks. Bosko fotografuje się z chłopcami, gdyż chciał być sfotografowany w akcie słuchania spowiedzi chłopców. Na fotografii widać penitentów: Alberę i innych.

Kronikarze Ruffino i Bonetti opisali liczne okoliczności owych fotografii z roku 1861. Domenico Ruffino podaje, że dnia 19 maja zaprzyjaźniony fotograf, Francesco Serra, zrobił trzy zdjęcia księdza Bosko. Na pierwszym jest sam, na drugim z pięciu wychowankami, a na trzecim z ponad pięćdziesiątką chłopców. Nieco później, 21 maja, jak podaje ten sam kronikarz, "zrobiono na dagerotypie obraz księdza Bosko w czasie spowiadania; najbliższymi penitentami byli: Reano, Albera, Viale i wielu innych w trakcie przygotowania".

Zdjęcie "Ks. Bosko sam" nie dochowało się.

Dnia 11 lutego następnego roku ks. Bosko pozował do portretu wykonywanego ołówkiem w oparciu o fotografię. Można powiedzieć, że Bellisio zadał sobie tyle samo trudu, co fotograf "księdza Bosko spowiadającego", bowiem podobieństwo pomiędzy fotografią a rysunkiem było niemal doskonałe. Ksiądz Bosko w birecie z nowiutkim pomponem trzyma w ręku książkę, najprawdopodobniej jest to brewiarz.

Dwie fotografie księdza Bosko zrobione 19 maja są montażem. Zdjęcie główne zostało wzięte z fotografii księdza Bosko wraz z grupą pięćdziesięciu chłopców.

Mniej kłopotów sprawia trzecie zdjęcie: Ks. Bosko. W tym dniu, 21 maja 1861 roku, wysłuchuje chłopaczka - którym jest, jak wiemy, Paweł Albera, jego drugi następca - z czołem opartym na jego czole, pośród grupy kleryków i młodzieży, odbywających pobożne przygotowanie. Całą scenę przenika skrajna powaga. Postawa samego księdza Bosko, siedzącego w birecie na głowie i słuchającego klęczącego chłopaka z rękami złożonymi na klęczniku zastępującym konfesjonał jest doskonale naturalna.

Kronikarze nie opisali nam okoliczności powstania ostatniego z zachowanych zdjęć z roku 1861: ks. Bosko w swoim pokoju. Tutaj pozwolił się sfotografować jako pracujący przy stole. Za nim, nad oknem starannie zamkniętym, zawieszona tabliczka z hasłem: Da mihi animas, coetera tolle, która siedem lat wcześniej zainteresowała Dominika Savio, kiedy zjawił się w jego pokoju. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tabliczkę przeniesiono celowo, by była widoczna na fotografii.

Wygląd (charakterystyka) ks. Bosko.

Był średniego wzrostu (około 1,65 m, jak to określono w jego paszporcie z roku 1850), miał twarz okrągłą i pełną, wiecznie rozjaśnioną uśmiechem. Włosy miał ciemne, kasztanowe, gęste i kręcone.

Siła jego muskułów była wprost legendarna. Pewnego wieczoru wielki pies nie przestawał szczekać przy jego piętach. Uwolnił się dopiero, kiedy chwycił go za kark i trzymał go w powietrzu, aż nabrał respektu.

W 1883 roku - miał wówczas 68 lat - przy obiedzie w domu Czartoryskich, gniótł dwoma palcami orzechy podane do stołu.

Ubrany był zawsze bardzo starannie i schludnie. Nigdy nie wyszedł z domu, zanim się nie oczyścił.

Miał bardzo zręczne ręce. Ta zręczność pozwalała mu w młodości wykonywać różne zawody.

O wyglądzie zewnętrznym księdza Bosko mówiono zwykle: "Wszystko jest w nim zwyczajne". "Dobry piemoncki proboszcz". Jedynie wzrok księdza Bosko zdradzał ogień. Oczy koloru jasnobrunatnego patrzyły przenikliwie i często wprowadzały niepokój.

Był jednym z pierwszych świętych, których fotografowano. Sam o sobie mówi w pamiętnikach: "Wzrostu byłem małego".

Tagi