Przejdź do treści

Wiadomości

Szkoła Animatora Oratorium Inspektorii Warszawskiej

  • 22 sierpnia 2006 r.

Kto chciałby uczyć się w środku wakacji? Podczas, gdy większość myśli tylko o odpoczynku i wolności, jest grupa młodych ludzi, którzy z niecierpliwością czekają na szkołę animatorów oratorium (SAO). Zwariowani i pełni ambicji spotykają się w jednym miejscu, by zdobyć nowe doświadczenia i pogłębić dotychczasową wiedzę o ks. Bosko. W tym roku spotkanie to miało miejsce w ośrodku rekolekcyjnym pallotynów w Czarnej k. Końskich.

Szkoła kształci w toku czterostopniowym w zakresie idei salezjańskiej i sylwetki ks. Jana Bosko. W tym roku 24 lipca do Czarnej zjechała się młodzież z wielu miast Polski: z Łodzi, Żyrardowa, Ełku, Poznania, Czerwińska oraz Ostródy. Uczestnicy zostali podzieleni na siedem grup: cztery grupy pierwszego stopnia oraz po jednej z pozostałych stopni. Kierownikiem szkoły był ks. Henryk Chibowski.

Nadrzędnym celem SAO jest przygotowanie młodego człowieka do dobrej, pełnej zaangażowania posługi animatora salezjańskiego w stylu ks. Bosko. Animatorem staje się osoba, która po przeszkoleniu jest gotowa do pełnienia służby młodemu człowiekowi, do pomocy trwania w dobrym, ustrzeganiu go przed złem. Porządny animator tworzy z wychowankiem więź przyjacielską i budzi w nim pozytywne aspiracje. Posługa animatora wymaga wiele poświęcenia, chęci do działania oraz bycia silnym i wytrwałym w dążeniu do osiągnięcia upragnionych efektów wychowawczych.

Fundamentem wychowania salezjańskiego jest stworzony przez ks. Bosko system prewencyjny oparty na trzech filarach: miłości wychowawczej, religii oraz rozumie. W zrozumieniu tego systemu umożliwiało uczestnictwo w codziennych wykładach wygłaszanych przez duszpasterzy salezjańskich oraz wychowawców. Dopełnieniem do wykładów były konferencje i spotkania formacyjne w grupach dotyczące życia i wiary każdego chrześcijanina.

Pomimo napiętego planu młodzież miała okazję do poznania pobliskich terenów, na wyciszenie się czy też na aktywną rekreację, np. grę w piłkę siatkową, piłkę nożną, spacery oraz wyjście na basen. Ponadto wychowawcy starali się urozmaicić uczestnikom pobyt w Czarnej, bardzo malowniczej miejscowości, poprzez organizację całodniowej wycieczki. Podczas niej mieli okazję zwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Skarżysku Kamiennej, zakon cystersów w Wąchocku oraz Górę św. Krzyża. Wycieczka dała też okazję do przemyśleń, kiedy wycieczkowicze dotarli do ostatniego punktu zwiedzania, do Michniowa. Znajdują się tam zbiorowe mogiły ludności polskiej zamordowanej podczas II wojny światowej. Nikt nie potrafił zrozumieć, skąd w ludzkich sercach brało się tyle "nieludzkości", nienawiści, zła, by dokonywać pacyfikacji całych wsi.

Wieczorami młodzież spotykała się na grach i zabawach prowadzonych przez poszczególne grupy. "Pogodne wieczorki" odbywały się w duchu salezjańskiej radości. Dwukrotnie w ramach wieczornej rekreacji odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu, jedna z nich na prośbę uczestników. Dużym pozytywem pobytu na SAO była stała możliwość spowiedzi czy też rozmowy w cztery oczy z duszpasterzami salezjańskimi o życiowych problemach uczestników.

Podczas szkoły animatorów uczestnicy przeszli duchową przemianę, każdy został utwierdzony w wierze, aby w niej trwać. Najważniejsze jednak przed nimi. Teraz mają zadanie ewangelizować młodzież, z którą będą pracować. Ewangelizować i wychowywać. Połączenie tych dwóch aspektów daje niesamowite efekty wychowawcze.
Pobyt na szkole nie był łatwy, ale dziewięciodniowy wysiłek w zdobywaniu wiedzy zaowocował pozytywnymi wynikami egzaminu. Uczestnicy zabierają stąd wiele dobrych wspomnień oraz nabytą wiedzę.

Autor

Animatorzy


Udostepnij