Przejdź do treści

Wiadomości

"Krótki przepis na... świętość każdego dnia" - ferie z Ks. Bosko

  • 15 lutego 2012 r.

Ferie zimowe można spędzić na różne sposoby. Najatrakcyjniejszym wydaje się być wyjazd w góry, ale okazuje się, że można świetnie się bawić nie ruszając się poza obręb gminy. Dowodem na to mogą być półkolonie zimowe, które w drugim tygodniu ferii (od 6 do 12 lutego) odbyły się w Kopcu.

Główny organizator - Ojciec Nasz Niebieski - zatroszczył się o najlepszą z możliwych opiekę - Matkę Najświętszą i całe zastępy Aniołów Stróżów. Stroną logistyczno-prawną całego przedsięwzięcia zajął się ks. Grzegorz Sochacki sdb, jednak, jak sam mówi, był on jedynie narzędziem w rękach Boga.

Dzięki hojności wielu dobrodziejów, a także pomocy miejscowych animatorów oraz nowicjuszy salezjańskich, wiele dzieci mogło spędzić ten czas radośnie i bezpiecznie. Oprócz gier ruchowych i zabaw na śniegu, dzieci miały okazję uczestniczyć w zajęciach plastycznych, technicznych (budki lęgowe dla sikorek), a nawet... budowlanych (igloo)! Fakt, nadzór budowlany pewnie by się przyczepił, ale chłopacy mieli z budowy dużo radości, a nowicjusze zabezpieczyli się w ten sposób przed nadmiarem wolnego czasu (produkcja kostek lodu rozpoczęła się tydzień przed zimowiskiem, a prace odbywały się na dwie zmiany).

W środę w ramach zimowiska odbył się wyjazd do Częstochowy, gdzie dla starszych dzieci zarezerwowano tory na kręgielni. Młodsze ten czas spędziły na odkrywaniu uroków Magicznej Krainy. W piątek natomiast, dzięki uprzejmości pani dyrektor, dzieci spotkały się na sali gimnastycznej w Kamyku, gdzie odbyły się rozgrywki sportowe i warsztaty taneczne przeprowadzone przez młodzież z Częstochowy. Nie mogło tam zabraknąć znanych i powszechnie lubianych tańców integracyjnych.

Zrealizowany został także program edukacyjny bazujący na filmie animowanym "Zaplątani". Wszystkie zaś inicjatywy rozpoczynały i kończyły się krótkimi modlitwami, co zagwarantowało nie tylko bezpieczny przebieg zimowiska, lecz dało dzieciom możliwość wzrostu duchowego, który w systemie wychowawczym św. Jana Bosko, założyciela zgromadzenia Salezjanów, jest równie ważny jak rozwój intelektualny.

Czy taki sposób spędzania ferii odpowiada dzieciom? Z pewnością tak. Najlepiej świadczy o tym fakt, że na kolejnym już zorganizowanym w Kopcu zimowisku zaledwie kilkanaście procent dzieci nigdy jeszcze w nim nie brało udziału. Cała reszta uczestników to ci, którym spodobało się tak bardzo, że chcieli wrócić.

Jeśli chodzi o salezjański motyw przewodni, to było nim dzieciństwo księdza Bosko przedstawione przez nowicjuszy w pięciu scenkach w formie teatru kukiełkowego. Był on wprawdzie efektem nagłej zmiany planów (mała epidemia uszczupliła nieco nasze zasoby ludzkie), ale efekt przeszedł nasze oczekiwania. Dzieciaki były wprost zachwycone naszym kartonowym telewizorem 5D, który oprócz swej zwykłej funkcji potrafił także podać posiłek, a zdarzyło się nawet, że postacie znikały z ekranu i wbiegały między dzieci.

Formalnie zimowisko zakończyło się w sobotę grą w Tombolę, którą po mistrzowsku poprowadził ks. Grzegorz, jednak uroczyste podsumowanie miało miejsce w kaplicy nowicjackiej podczas niedzielnej Mszy Świętej, na którą dzieci przybyły wraz z rodzicami. W ten sposób nie tylko podziękowaliśmy wszystkim dobrodziejom za wsparcie modlitewne i materialne, ale przede wszystkim oddaliśmy należną chwałę Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu, którzy to zimowisko zorganizowali.

Autor

nos. Adam


Udostepnij