Przejdź do treści

Wiadomości

Pustynne warsztaty medialne

  • 21 lipca 2012 r.
(fot. pila.salezjanie.pl)
(fot. pila.salezjanie.pl)

Mamy XXI wiek. Metody ewangelizacji wykorzystywane przez SWE w latach 90’ wieku ubiegłego podobno nie są już tak efektywne, jak kiedyś. Młodzież przyzwyczajona jest do korzystania z mass mediów, do łatwego i szybkiego przekazu informacji. Stąd inicjatywa warsztatów medialnych, tym razem właśnie dla Pustyni Miast.

Od 16 do 20 lipca, spotkaliśmy się w Pile, żeby pod kierownictwem księdza Przemka Cholewy zastanowić się nad tym, jak można przyciągnąć ludzi do bycia we wspólnocie. Nasze zadanie polegało głównie na szeroko rozumianej promocji SWE (Salezjańskie Wspólnoty Ewangelizacyjne) – pracowaliśmy nad filmikiem, który będzie reklamować nas w sieci (już niebawem będzie można go zobaczyć).

Kolejnym projekt to eksperymentalne, póki co, Radio Pustynia. Każdy z nas jest odpowiedzialny za jakąś część audycji. Przygotowujemy wywiady, serwis informacyjny MGS, programy o życiu świętych salezjańskich. Dużą popularnością cieszy się „Złota piętnastka”, czyli newsy o tym, kto z kim, kiedy i dlaczego. Oczywiście można dzwonić, pisać SMS-y, i pozdrawiać wszystkich przyjaciół z SWE oraz redaktorów ;).

Radio Pustynia otworzyło przed nami możliwości sprawdzenia się w roli dziennikarzy. Mimo że na niewielką na razie skalę, to jednak oswajamy się z mikrofonem, z wystąpieniami przed ludźmi, pokonujemy własne słabości i strach przed tym, że coś może się nie udać. To także świetna szkoła współpracy z innymi. Uczymy się dialogu, kompromisów i cierpliwości. Zaangażowanie w projekt radiowy to świadomość, że musimy być całkowicie odpowiedzialni za to, co robimy. Uzupełniamy się nawzajem i jeśli ktoś z nas czegoś zaniedba, to jakość audycji z pewnością nie będzie taka, jak być powinna.

Ale warsztaty to nie tylko praca. To także, a może nawet przede wszystkim, czas na integrację – w końcu, żeby efektywnie pracować, musimy tworzyć zgraną ekipę. Był więc grill, a po grillu jam session, siedzenie do późna, ważne i mniej ważne rozmowy nocą przy blasku pochodni, bo w Pile zabrakło prądu. Co prawda zmęczenie czasem powodowało nerwową atmosferę, ale wszystko to odchodziło bardzo szybko i humory nam dopisywały.

No, trzeba przyznać, że ostatni wieczór, to nie był już tylko dobry humor. Spójrzmy prawdzie w oczy – śpiewanie na głosy kołysanek zawierających w sobie jedno słowo i nagłe wybuchy śmiechu nie-wiadomo-z-czego były już raczej wynikiem osiągnięcia nie do końca pożądanego stanu tak zwanej głupawki.

Wielkie ukłony należą się Księdzu Przemkowi, który stawał na głowie, żeby podczas tych warsztatów niczego nam nie brakowało. Ksiądz Bosko mówił, że kochać młodzież, to nie wszystko – bo trzeba sprawić, żeby ta młodzież czuła się kochana. I tak właśnie się czuliśmy. Księże Przemku, jest Ksiądz niesamowity!

Polecamy Waszej modlitwie naszą Grupę Medialną i przedsięwzięcia, nad którymi pracujemy – żebyśmy mogli jak najlepiej rozwinąć to, co już rozpoczęliśmy.

Autor

Dominika Olczak


Udostepnij