Przejdź do treści

Wiadomości

Rajd górski lubelskiego oratorium

  • 1 sierpnia 2012 r.
Rajd górski lubelskiego oratorium (fot. sdb.org.pl)
Rajd górski lubelskiego oratorium (fot. sdb.org.pl)

W dniach 23-28 lipca, grupa młodzieży z lubelskiego Oratorium im. św. Jana Bosko udała się do Witowa, aby spędzić wspólnie kilka wakacyjnych dni.

Po drodze zatrzymaliśmy się w Zakopanem, aby odpocząć chwilę od długiej podróży. Zwolennicy aktywnego wypoczynku od razu zdecydowali się udać na Gubałówkę. Reszta natomiast odpoczywała na Krupówkach. Już pierwszego dnia wybraliśmy się nad Morskie Oko, aby sprawdzić swoją kondycję i możliwości. Część z nas wybrała szybkie tempo marszu, a pozostali woleli wolniejszy spacerek.

Kolejny dzień spędziliśmy na Słowacji w Tatralandii. Bawiliśmy się wyśmienicie! Mimo, iż niektórzy narzekali na chłód, pięć godzin minęło nam momentalnie. Każdy znalazł swoją ulubioną zjeżdżalnię i basen. Wymęczeni, lecz z uśmiechami na twarzach wróciliśmy do naszego busa, gdzie wszystkich zmorzył sen.

Przebywając tak blisko granicy, nie mogliśmy nie skorzystać z możliwości udania się w Tatry Słowackie. Tam właśnie spędziliśmy kolejny dzień. Pełni sił po odpoczynku w Tatralandii, bez problemu pokonaliśmy wyznaczoną trasę.

Ostatniego dnia, celem naszej wędrówki stał się wodospad Siklawa. Niektórzy obrali sobie również za cel zdobycie Giewontu. Mimo mało sprzyjającej pogody, udało się!

Wieczory spędzaliśmy przy ogniskach, filmach, przyjacielskich rozmowach i dźwiękach gitary. Każdego dnia mieliśmy okazję uczestniczyć we Mszy świętej.

W drodze powrotnej, zatrzymaliśmy się w Krakowie. Wstąpiliśmy na Łosiówkę, gdzie zjedliśmy pyszne lody przygotowane dla nas przez kleryków. Zmęczeni, lecz jakże uśmiechnięci, wróciliśmy do Lublina, gdzie cały czas wspominamy wspólnie spędzony czas.

Chcielibyśmy raz jeszcze podziękować księdzu proboszczowi Janowi Lisowi, za okazane nam serce oraz tak serdeczne przyjęcie nas w Witowie. Mamy nadzieję, iż będziemy mieć jeszcze okazję do odwiedzenia tego pięknego miejsca.Podziękowania należą się również księdzu Markowi, który mimo początkowych trudności i wątpliwości, zorganizował dla nas wyjazd oraz klerykowi Łukaszowi, który zdecydował się spędzić z nami tych kilka wakacyjnych dni.

Autor

Aleksandra Kulas

Źródło

sdb.org.pl


Udostepnij