Przejdź do treści

Wiadomości

Zabrze: W szkole, w oratorium i na boisku

  • 5 lipca 2013 r.

W tylu miejscach trwało spotkanie z Księdzem Bosko w Zabrzu, 5 lipca. Ze wzruszeniem patrzyliśmy jak dzieciaki przytulają się do urny z ich ulubionym świętym w miejscu, gdzie codzienni grają w piłkarzyki i bilard, gdzie biegają hałasują, jedzą słodkie bułeczki. Ksiądz Adam Barczak o sercu pełnym miłości nie tylko do naszego świętego, ale również otaczających go dzieciaków wznosił okrzyki: „Księże bosko witaj u nas… kochamy Cię.. mówimy do ciebie na ucho jedno słowo…”.

Zanim nasz święty został chwilę z dziećmi przywitał go kolorowy pochód, który w korowodzie, przy dźwiękach górniczej orkiestry wprowadził samochód wiozący urnę pod szkołę. Ks. Krzysztof Pilarz, odmówił modlitwę powitalną. Słowa powitania wypowiedział także miejscowy ks. proboszcz, proszący o to, aby Ksiądz Bosko „uświęcał i przemieniał nasze życie”. Słowa powitania wypowiedział także Przewodniczący Rady Miasta Zabrze. Wyraził w nich radość z tego, że Zabrze może witać tak dostojnego gościa. Odnosząc się do tej wizyty powiedział, że przybyły święty „jest wspaniałym przykładem dla młodych ludzi”.

Następnie wprowadzono świętego na hol szkoły. Tutaj, po śpiewie chóru Cantores Don Bosko, nastąpiło powitane przez dyrektora wspólnoty i szkoły ks. Tadeusza Goryczkę: „To jest szczególna dla nas chwila, kiedy możemy Cię witać na progu naszej szkoły. Tutaj staramy się kontynuować Twoje dzieło, dzieło Twojego życia. Wychowywać młodzież na dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli[…] Dzisiejsza chwila jest dla nas szczególna i podniosła. Chcieliśmy się do niej przygotować, choć wzruszenia nie da się przygotować. A Ty, kiedy jesteś wśród nas, wzbudzasz wzruszenie”.

Obrazy, które pozostały w nas z Zabrza niejednokrotnie będą jeszcze wzbudzały wzruszenie. To obrazki, kiedy korytarz szkolny zamienił się na kaplicę adoracji. Stający w długiej kolejce wierni cierpliwie oczekiwali na swoją kolej, aby podejść na chwilę osobistej modlitwy. Pozostaną obrazki dzieci z oratorium, które klęczały na modlitwie różańcowej i modliły się na kolanach tuląc się do kryształowej urny. Obrazki cudownej godziny czuwania, kiedy przewieziono relikwie do miejsca celebry Eucharystii. Przewodniczył jej ks. inspektor Dariusz Bartocha razem z salezjanami, miejscowym duchowieństwem diecezjalnym i zakonnym, w tym kamilianami, którzy przed laty w Krakowie studiowali w jednym seminarium z salezjanami.

Ks. Adam Paszek, wikariusz inspektora w homilii pytał: „Księże Bosko, po co do nas przyjechałeś? Po co, prawie już od trzech lat, jeździsz po całym świecie? […] Dzisiaj przyjechałeś do Zabrza. Odpowiedź jest bardzo prosta. Przyjechałeś po to, abyśmy wpatrując się w Ciebie (jak powiedziała jedna z uczennic na korytarzu), sami stawali się świętymi”. Ks. Adam rozważał później istotę świętości przywołując wzory tych, którzy w różny sposób osiągnęli świętość. Przypomniał również że „święty to człowiek nieprzeciętny”. Kiedy szukamy odpowiedzi na pytanie o tak wielkie zainteresowanie tą peregrynacją, możemy stwierdzić, że jest ona spowodowana właśnie nieprzeciętnością Księdza Bosko. Można ją podsumować słowami które wypowiedziała Małgorzata Mańka Szulik, prezydent Zabrza: „Wszyscy doskonale wiemy że słowa pouczają a czyny pociągają. Wielki przyjaciel młodzieży więcej robił niż mówił. Dlatego ma do dziś tylu przyjaciół”.

Autor

Ks. Andrzej Gołębiowski

Źródło

sdb.org.pl


Udostepnij