Przejdź do treści

Wiadomości

Kielce: Tłumy, meleks i graffiti

  • 7 lipca 2013 r.

„Pragniemy księdza zapewnić że ten czas, kiedy będzie ksiądz obecny w naszej parafii, postaramy się przeżyć jak najowocniej. Mamy także nadzieję, że to co ksiądz zobaczy w naszej parafii, będzie ucieleśnieniem księdza snów”. Czy ta młodzież wita jakiegoś biskupa, który przyjechał na wizytację? Tak bym pomyślał pewnie, gdybym przypadkowo znalazł się 6 lipca w Parafii pw. Św. Krzyża w Kielcach.

To jednak nie bierzmowanie ani inna wizytacja. To wizyta św. Jana Bosko, który zatrzymał się w Kielcach. Takich tłumów dawno tutaj nie było, mówi któryś z lektorów „seniorów”, którzy od wielu lat kultywują dawne tradycje służby przy ołtarzu. Są dzisiaj absolutnie wszyscy. W ich ślady idą najmłodsi. Ministranci wypełniają całe prezbiterium. Nad całością czuwa ks. Jerzy Szkiert. Powie mi później „Bardzo to przeżyłem, z wielkim wzruszeniem patrzyłem na Księdza Bosko, bo nigdy nie byłem w Turynie”.

Ludzie od pierwszych chwil przybycia relikwii machają kolorowymi chorągiewkami. Ks. Zygmunt Kostka, proboszcz parafii, prosi aby parafianie tak wyrazili swoją radość. Kościół śpiewa pod dyktando dyrygującego z ambonki pana Janusza. Ks. Zygmunt spuentuje ten śpiew: „warto było tyle niedziel ćwiczyć”.

Dostojnego świętego wita wiceprezydent Kielc Andrzej Sygut. Powiedział: „Święty Janie Bosko witam cię w imieniu kielczan. Niech Twoje przybycie ożywi w nas chrześcijańskie rozumienie miłości”. Przedstawiciel kapłanów zakonnych i diecezjalnych podziękował, że na szlaku pielgrzymowania jest nasze miasto. „Wierzymy że w znaku twoich relikwii jesteś rzeczywiście z nami. Mamy nadzieję i ufamy że twoja obecność wśród nas wskrzesi naszą nadzieję, ożywi wiarę i zaangażowanie kapłanów w wychowanie dzieci i młodzieży.” Turyński święty został również powitany przez nauczycieli i wychowawców oraz siostry salezjanki. „Naucz nas żyć zgodnie z twoim charyzmatem”, powiedziała s. Teresa Nowak. Do powitania dołączyli się również salezjanie współpracownicy. „Dziś kiedy stajemy przy twoich relikwiach, chcemy podziękować za dar Ciebie i Twoje dzieła i prosić, abyś wypraszał u Pana liczne powołania do pracy w rodzinie salezjańskiej”.

W centrum powitania znalazła się Eucharystia. Przewodniczył jej ks. Dariusz Bartocha, inspektor, prywatnie rodak, kiedyś wychowanek i dyrektor oratorium. Homilię rozpoczął: „trudno jest mówić, kiedy w każdym miejscu kościoła widzi się tyle bliskich i znanych twarzy, które przywołują na pamięć wiele historii. Pytamy się, kim dla nas jest Ksiądz Bosko? Dla niektórych był świetnym kuglarzem, bo takim był. Być może ktoś powie - doskonałym wychowawcą, bo takim był. Być może współbracia w kapłaństwie powiedzą, że był wzorem kapłana, bo rzeczywiście taki był. Inni dostrzegą, że był wzorem pracowitości, bo rzeczywiście zamęczył się prawie na śmierć swoją pracą. Kim jest ten św. Jan Bosko, który opisywany jest słowami trudnymi do pojęcia: 'widział Niewidzialnego', dla niego zwyczajne było nadzwyczajne, a nadzwyczajne stawało się zwyczajne” - pytał w homilii ks. Bartocha. Opowiadał dalej o wielkości świętego pomimo małej konstrukcji fizycznej. Wskazywał na wielkość dzieł, które pozostawił po sobie, ale „być może dlatego jeździ po świecie aby powiedzieć: za mało”. Wymieniane liczby pokazują wielkość dzieł na świecie. W te liczby na pewno konieczne jest włączyć wizytę Księdza Bosko w Kielcach. Może to za sprawą jeżdżącego z reklamą spotkania meleksa? Może za sprawą rozwieszonych po mieście plakatów i zapowiedzi w mediach? Kiedy patrzę na przepychających się przez środek kościoła by ucałować relikwie i stojących do księgi intencji by coś napisać nie mam wątpliwości: to wdzięczność z powodu miłości.

Co pozostanie z tego spotkania? Ludzie. Modlitwa serc, z Magdą Buczek i Acoustic Praise, konferencja kl. Cezarego Neściora i czuwanie dzieci i fiesta przed kościołem z tańcami i muzyką. Kiedy się skończy, trudno przewidzieć. To co się dzieje w Kielcach jest mierzone potęgą serca, taką samą, jaką miał Ksiądz Bosko.

Wychodząc z kościoła moim oczom rzuca się cudowne graffiti, na którym widać twarz naszego świętego na tle kościoła. W serc pozostaje też modlitwa s. Teresy: „Święty Janie Bosko wspieraj swym wstawiennictwem u Boga wszystkich tu zebranych. Nasze rodziny, bliskich naszym sercom, członków rodziny salezjańskiej. Wypraszaj nam światło wiary, mocną nadzieje i gorąca miłość ku Bogu oraz zapał apostolski w pracy dla młodych pokoleń”.

Autor

Ks. Andrzej Gołębiowski

Źródło

sdb.org.pl


Udostepnij