Przejdź do treści

Wiadomości

35/200, czyli PiM i Jubileusz

  • 4 maja 2015 r.

W dniach od 30 kwietnia do 3 maja odbyła się Pielgrzymka Ministrantów do twardogórskiej Maryi Wspomożycielki. To spotkanie łączyło w sobie czas na modlitwę i rekreację. W tym roku pojawiło się ponad 500 osób, wraz z opiekunami i organizatorami.

35/200
To spotkanie było niezwykłe, bo jubileuszowo podwójne. Salezjanie świętują 200-lecie urodzin ks. Bosko, a tegoroczny PiM odbył się po raz 35. Kl. Krystian Sukiennik sdb pojawił się na pielgrzymce po raz drugi, opowiada o swoich wrażeniach. – Podoba mi się to, że czuć taką jedność salezjanów. My jesteśmy praktycznie ze wszystkich placówek, dla nas dla współbraci jest to bardzo dobra okazja, by pokazać na zewnątrz co my robimy, naszą miłość do młodzieży — podkreśla.

Radosne świętowanie
Z okazji jubileuszu był tort, balony, śpiew, a także sztuczne ognie. Wszystko rozpoczęło się tradycyjnie meczem piłkarskim Salezjanie – Twardogórzanie. Puchar kustosza sanktuarium po zaciętym pojedynku odebrali zawodnicy Twardogóry. Samych konkurencji na PIM-ie trudno zliczyć: wielobój, piłka halowa, bieg na 100 i 400 metrów, gra miejska, zawody strzeleckie, sztafeta i wiele innych. W piątek odbył się przemarsz ministrantów ulicami Twardogóry z Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych do Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II. Zaproszeni zostali m.in. także kuglarze, którzy uczyli dzieci chodzenia na szczudłach, kręcenia talerzami.

Marcin Kaczyński, który jest lektorem z parafii Opatrzności Bożej we Wrocławiu, zapytany o wrażenia odpowiada: — Dla mnie to pierwsza pielgrzymka i bardzo mi się podoba. Jest to coś niesamowitego. Rywalizacja jest ogromna, ale też jest bardzo zabawnie. Myślę, że wybiorę się w przyszłym roku – dodaje.

Na pielgrzymkę zostali zaproszeni także rodzice ministrantów. Dla pani Katarzyny Skibiszewskiej, mamy 11-letniego Mateusza, to pierwsza pielgrzymka ministrantów. Zapytana o wrażenia odpowiada: — Odbieram tę pielgrzymkę przez pryzmat dziecka przede wszystkim. Syn jest szczęśliwy, to ja też. Co prawda ja tu widzę chaos, ale dzieci wiedzą, co mają robić, a to oznacza, że organizacja jest świetna. Ja mam funkcję towarzysząco-dopingującą – dodaje z uśmiechem pani Kasia.

Coś dla ducha i dla ciała
Codziennie były Eucharystia, nabożeństwa, w które ministranci czynnie się włączali poprzez służbę, śpiew. Klerycy salezjańscy ze sceny zachęcali uczestników do radosnego wychwalania Boga. Każdego wieczoru był także Apel Jasnogórski.

Oprócz sportowych i zaciętych rozgrywek, nie zabrakło czasu na formację. Organizatorzy postarali się o niespodzianki. Pojawił się m.in. Kabaret Świerszczychrząszcz i grupa akrobatyczna Everest.

Uczestnicy byli naprawdę zaangażowani w udział w konkurencjach, a podczas Eucharystii potrafili się wyciszyć. W końcu przyszli do Mamy, oddać się pod jej matczyną opiekę, bo jak sami śpiewali „Mama czuwa, Mama wie”.

W ogólnej klasyfikacji na podium znalazły się następujące ekipy:
3. miejsce — parafia św. Andrzeja Apostoła w Środzie Śląskiej
2. miejsce — parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie
1. miejsce — parafia św. Michała Archanioła we Wrocławiu

Autor

Małgorzata Gajos


Udostepnij