Przejdź do treści

Wiadomości

Od „Pekepeke” do „María Auxiliadora”

  • 28 grudnia 2017 r.
Od „Pekepeke” do „María Auxiliadora”
Od „Pekepeke” do „María Auxiliadora”

„Kiedy statek wypływał z Genui, przeżyłem jeden z najpiękniejszych momentów w moim życiu. Gdy oddalał się od portu, bardzo powoli, zdawało się, że wszystko umiera. Umierają twoje przyjaźnie, twoja ziemia, ludzie, których znasz. Pamiętam, że modliłem się: «Panie, straciłem wszystko. Teraz nie mam nikogo oprócz Ciebie»”. Te słowa wypowiedział ks. Luigi Bolla, salezjanin misjonarz, który, aby nieść Słowo Boże, musiał przemierzyć tysiące kilometrów w amazońskiej dżungli między Peru a Ekwadorem, czyniąc to często na pokładzie małej łodzi, która była znana jako „Pekepeke”.

„Od Pekepeke do María Auxiliadora” to tytuł, który najlepiej i najwyraźniej ujmuje tę ponad 50-letnię historię misji w Amazonii. Ks. Bolla przybył do Peru w 1984 r. i osiadł w Kuyuntsa, mieście w dystrykcie Barranca, w prowincji Datem del Marañon, w regionie Loreto.

„Yankuam Jintia”, jak był nazywany przez tubylców z Amazonii ten salezjanin (co można przetłumaczyć jako „Światło Zmierzchu”), musiał przemieszczać się z miejsca na miejsce, czyniąc to w deszczu i błocie puszczy, a czasem przepływając rzekę. Jego jedynym środkiem była właśnie „pekepeke”, łódź, która mogła przewieźć niewiele osób, towarzysząc im przez całą drogę dźwiękiem, od którego wzięła swoją nazwę: peke-peke-peke-peke... peke-peke…

Salezjanom z Peru, którzy kontynuują misyjną pracę ks. Bolli w tym regionie, udało się, dzięki pomocy Fundacji „Don Bosco” z Peru, nabyć nową łódź.  

Opowiada ks. Roman Olesiński: „Łódź, którą nabyliśmy i poświęciliśmy nosi nazwę «María Auxiliadora», będzie ona przeznaczona do długich podróży rzeką. Jest to nasz jedyny środek transportu, który pozwala dotrzeć od niektórych miejsc niedostępnych w Amazonii. Wizyty, jakie są składane każdej z tych wspólnot, noszą nazwę itineranza i stanowią rodzaj wizyt duszpasterskich, które odbywają się we wszystkich chrześcijańskich wspólnotach tubylczych, których członkowie mieszkają na brzegach rzeki. Z pomocą tej nowej łodzi dotrzemy do ponad 120 wspólnot. Są to wizyty, które trwają do 3 tygodni, stanowiąc okazję do odwiedzenia szkół i spotkania z ludźmi młodymi”.

„María Auxiliadora” to „również dom” – stwierdza ks. Olesiński. „Przejeżdżamy od jednej wspólnoty do drugiej, na barce można spać, gotuje się. Jest to barka mieszkalna i misyjna. Teraz już nie słyszymy godzinami dźwięku «peke-peke-peke-peke», ponieważ towarzyszy nam «María Auxiliadora»”. 


Udostepnij