Przejdź do treści

Wiadomości

Milczenie uciskanych w Syrii

  • 1 marca 2018 r.
Milczenie uciskanych w Syrii
Milczenie uciskanych w Syrii

Sieci społecznościowe rozpowszechniły zdjęcia i komentarze dotyczące tragedii w Syrii. Trudno się nie wzruszyć oglądając te zdjęcia, które ukazują cierpienie najsłabszych. Salezjanie przebywają w tym kraju od 1948 roku i doświadczają cierpienia tysięcy dzieci i młodzieży z Damaszku i Aleppo.

Jeden z salezjanów podniósł głos, zwracając naszą uwagę na zasadniczy aspekt tej wojny: obiektywność informacji. Ks. Mounir Hanachi uważa, że rząd syryjski nie składa się ze „świętych i aniołów”, a mimo to twierdzi, że w tym konflikcie ma po swojej stronie większość cierpiącej ludności Syrii.

„Guta nie jest dzielnicą ofiar prześladowanych przez reżim, jak to zwykło się mówić” – stwierdza salezjanin. „Jest dokładnie odwrotnie. Od wielu lat wystrzeliwane są pociski na stolicę, zabijani niewinni ludzie, biedni cywile. Ile jest zabitych dzieci, o których nikt nie mówi? I tego nie robi opozycja, ale terroryści, którzy przybyli z różnych części świata, a syryjskie wojsko ma prawo bronić godności Syryjczyków i kraju”.

Naloty bombowe na Gutę nasiliły się w ostatnim tygodniu, ponieważ rząd przygotowuje ostateczny atak, by przejąć dzielnicę. „Przez cały dzień słychać samoloty wojskowe, które przelatują nad stolicą. Mam nadzieję, że wkrótce rozpocznie się atak i że ten rejon zostanie w końcu oswobodzony, jak to miało miejsce w przypadku Aleppo” – stwierdza.

Wojna w Syrii trwa już ósmy rok. Wojna, która jest przedstawiona w sieciach społecznościowych w zdjęciach i informacjach, które „częściowo informują” o zachodzących faktach, a które rodzą uprzedzenia w naszej świadomości, wzmacniając nieprawdziwe postrzeganie rzeczywistości. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. W jaki sposób zaczął się ten konflikt? Kto finansuje tych rebeliantów, którzy od wielu lat są zabarykadowani w Damaszku, Aleppo i innych miastach Syrii? I wreszcie, czy w grę wchodzą jeszcze jakieś inne interesy, gdy chodzi o potęgi zaangażowane w tę wojnę?

Widać, że rzeczą istotną dla tych wielkich potęg jest takie wykorzystanie możliwości mediów cyfrowych i stworzenie takiej wizji, która nie informuje obiektywnie o tym, co się dzieje, i która podtrzymuje mgławicę dezinformacji.

Właśnie w tym roku papież Franciszek uwypuklił to zagrożenie: „Skuteczność fake news wynika przede wszystkim z ich charakteru mimetycznego, to jest zdolności, by wydawały się prawdopodobnymi. Po drugie, wiadomości te fałszywe, ale prawdopodobne, są podchwytliwe, w tym sensie, że potrafią przyciągać uwagę adresatów, opierając się na stereotypach i uprzedzeniach rozpowszechnionych w strukturze społecznej”.

Ważne jest, aby wyćwiczyć u siebie zdolność krytycznego podejścia i postawienia sobie pytania, czy to wszystko, co jest mówione, oglądane czy czytane, jest prawdziwe.

I faktycznie, w przypadku Syrii widać, że ta dezinformacja jest wyraźna i że wielkim nieobecnym w mediach mainstreamowych jest głos chrześcijan i tych, którzy znajdują się po drugiej stronie. „Wiele z tego, co zostało powiedziane o Syrii w tych latach, było zmanipulowane” – mówi na koniec ks. Hanachi. „Dlaczego nikt się nas nie zapyta o to, co tutaj się dzieje? Proszę was, mówcie jedynie o tym, co przeżywamy od siedmiu lat w tej części”.  

 


Udostepnij