Przejdź do treści

Wiadomości

Salezjański misjonarz na ziemi pierwszej ewangelizacji – wywiad

  • 30 marca 2018 r.
Salezjański misjonarz na ziemi pierwszej ewangelizacji – wywiad
Salezjański misjonarz na ziemi pierwszej ewangelizacji – wywiad

Jest księdzem. Nazywa się Filippo Perin, ale jest bardziej znany jako „Abba Filippo”, bo tak go nazywają tam, gdzie jest misjonarzem, czyli w Etiopii. W swoich listach z misji opowiada o swoich przeżyciach, tradycji i obyczajach, które poznał, a także – o trudnościach i ubóstwie, z jakimi ma do czynienia jego wspólnota, oraz nadziei, która nigdy nie umiera. Zatrzymując się na kilka dni we Włoszech, zechciał odpowiedzieć na pewne pytania. Ta krótka rozmowa pozwala zrozumieć, skąd wziął się jego wybór życia na misjach, który odnawia się każdego dnia.

Kim jest „Abba Filippo” i na czym polega jego praca misyjna? 

Pochodzę z Porcia, blisko Pordenone. Uczęszczałem do salezjańskiej szkoły średniej w moim mieście i przez trzy lata przebywałem we wspólnocie powołaniowej w Mogliano Veneto, gdzie dojrzałem w moim salezjańskim powołaniu. Po odbyciu studiów i święceniach kapłańskich w 2008 roku wyjechałem do Etiopii, do regionu Gambella, gdzie przez 6 lat przebywałem na misjach w Nyinenyang, a teraz jestem na misji w Pugnido, która jest obszarem pierwszej ewangelizacji, pierwszego przepowiadania Ewangelii i otwierania nowych kościołów w wielu wioskach. 

Co sprawiło, że został ksiądz misjonarzem?

Wielokrotnie brałem udział w letnich wyjazdach misyjnych z młodzieżą w ramach „Szkoły Globalizacji” i tam właśnie zrodziła się ta moja chęć wyjazdu na dłuższy czas. A potem, osobisty kontakt z ubóstwem, pracą i życiem misjonarzy, ostatecznie zmotywował mnie to do tego. 

Czy dzisiaj dokonałby ksiądz takiego samego wyboru?

Tak, dokonałbym powtórnie takiego samego wyboru życia i wiary, co wiele mnie kosztuje w moim życiu, ale również wiele mi daje. Dostrzegam tę łaskę w spotkaniach z ludźmi, z młodzieżą, w sytuacji ubóstwa i wielkiej wiary, chociaż wszystkiego brakuje.

Czy wydarzyło się coś symbolicznego w księdza misyjnym życiu?

Pewnego razu w jednej wiosce leżącej w środku puszczy spotkałem jednego z katechistów, który czekał na mnie. Przyjął mnie w swojej chacie wraz z żoną i swoimi dziećmi. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z mojego przybycia, szczęśliwi z powodu tego spotkania. Nie miałem niczego, a oni mi wszystko dali, co mieli. To spotkanie zmieniło mnie wewnętrznie i stało się symbolem mojego działania i mojego postępowania na tej drodze wiary i życia.

Źródło

Udostepnij