Przejdź do treści

Wiadomości

W rodzinie trzeba rozmawiać

  • 18 maja 2018 r.
W rodzinie trzeba rozmawiać
W rodzinie trzeba rozmawiać

Jeśli rozwój krytycznego myślenia znajduje się w centrum wychowawczej misji szkoły, jest to również kluczowe... dla rodziny. A jak wyglądają rozmowy w rodzinie? Jak przykładać większą wagę do słów dzieci? W jaki sposób poszerzać ich horyzonty? Rodzice wypowiadają się na temat zasad, które przyjęli.  

Pierwszą zasadą jest nigdy nie naśmiewać się z dzieci. Ksiądz Bosko zachęca do pozytywnego spojrzenia, nawet jeśli rodzice się z czymś nie zgadzają. Najtrudniejszą rzeczą jest wysłuchanie dziecka, odniesienie się z szacunkiem do jego słów, nie dyskredytowanie go.

Drugą zasadą jest zatroszczenie się o odpowiednie wyjaśnienie. Rodzice podejmują decyzje, dokonują wyborów za całą rodzinę. Powinni zawsze dbać o to, by wyjaśniać je dzieciom, nadawać temu znaczenie po to, by pomóc dziecku później w podejmowaniu własnych decyzji.

Do stołu! – czyli rozmowy w rodzinie przy wspólnym posiłku

Uprzywilejowanym miejscem do rozmowy jest stół. „Wychodzimy od kwestii, którą dzieci żyją w danej chwili, poruszonej w szkolnej klasie lub od pytania, które nam zadano. Każdy ma czas na wypowiedzenie się, na to, by być wysłuchanym i móc wysłuchać innych, nie  reagując od razu” – wyjaśnia Agnès z Lyonu, mama czwórki dzieci.

Udzielać głosu tak, by każdy mógł się wypowiedzieć

„A ty, co o tym myślisz?” To pytanie najczęściej pada przy stole w rodzinie Heleny. Ważne jest, by moderować dyskusję, czyli zachęcać do wypowiedzi tych, którzy nic nie mówią, zapraszać do mówienia bez zbytniego przymuszania, skłaniać do słuchania tych, którzy mówią cały czas. „Dziecko ma prawo się z czymś nie zgadzać". Kiedy dziecko nie ma nic szczególnego do powiedzenia, przechodzimy do „Trois kifs" (to tytuł książki Florence Servan-Schreiber, która została wydana 8 lat temu). To się dobrze sprawdza, bo pozwala każdemu, by zabrał głos. Pytamy: „Powiedz nam, co ci się dzisiaj przytrafiło?". Bardzo często pojawiają się wtedy kwestie problemów z sumieniem, dzieci opowiadają o jakimś ciężkim zajściu w klasie, problemy ze sprawiedliwością czy niesprawiedliwością, rzeczy, które przygnębiły lub zachwyciły dziecko w danym dniu” – kontynuuje Helena.

Podejmować decyzję, biorąc pod uwagę zdanie wszystkich

Niektórzy idą jeszcze dalej, jak rodzina Beatrycze, ustalając szczególny czas na rozmowę. „Kiedy tylko musimy porozmawiać o czymś, co dotyczy życia w rodzinie, udaje nam się wszystkim spotkać. Każdy zwraca uwagę na swoje emocje oraz przemyślenia (w sposób anonimowy lub nie). Następnie każdy otwiera się na forum rodzinnym i zaczynamy dialog" – podkreśla Beatrycze.

Ważne jest, aby dorosły nie osądzał od razu, nie podawał natychmiast rozwiązań, nie przechodził do zbytnich uogólnień typu: „No jak zwykle”. Należy pozwolić dziecku otworzyć się na to, by słuchać drugiego, przyjąć inne punkty widzenia czy nawet zakwestionować to, co stanowi przedmiot dyskusji.

Oczywiście rodzice powinni odznaczać się tymi samymi cechami. Głos dorosłego nabiera znaczenia, kiedy dzieci zdają sobie sprawę z tego, że również on zadał sobie trud wysłuchania innych i przemyślenia swojego zdania.


Udostepnij