Przejdź do treści

Wiadomości

Filipe Da Conceiçao – salezjanin-koadiutor z miasta Fatumaca

  • 7 czerwca 2018 r.
Filipe Da Conceiçao – salezjanin-koadiutor z miasta Fatumaca
Filipe Da Conceiçao – salezjanin-koadiutor z miasta Fatumaca

Filipe Da Conceiçao jest jedynym salezjaninem koadiutorem w gronie 14 członków wspólnoty w mieście Fatumaca, w Timorze Wschodnim, który świadczy o swoim świeckim powołaniu salezjańskim wśród swoich współbraci.

Co czyni Pana szczęśliwym jako salezjanina koadiutora?

Jestem szczęśliwy, kiedy znajduję się wśród młodzieży. Radość, jaką niosą młodzi, pozwoli wytchnąć także wtedy, kiedy jest się zestresowanym. Również życie w salezjańskiej wspólnocie daje mi radość, ponieważ gdy masz jakiś problem, jest także ktoś, kto ci może pomóc.

Kto jest dla pana wzorem salezjanina koadiutora?

Tłumacząc żywoty różnych świętych salezjańskich, odkryłem czcigodnego sługę Bożego Simone Srugiego, salezjanina koadiutora, który realizował swoją misję pośród żydów i muzułmanów, pozostając w służbie wszystkim. Bardzo zainspirowało mnie jego życie modlitwą, zwłaszcza jego codzienna modlitwa. Dzięki niej był gotów darować swoje życie wszystkim, nie zatrzymując niczego dla siebie.   

Według Pana, jaki specyficzny wkład może wnieść salezjanin koadiutor?

Obecność salezjanina koadiutora sprawia, że wspólnota salezjańska jest prawdziwa. Jeśli są tylko klerycy i kapłani, nie istnieje już prawdziwa wspólnota salezjańska, jakiej chciał Ksiądz Bosko. Obecność obu form salezjańskiego powołania czyni kompletną naszą wspólnotę. Kapłani często muszą udawać się na zewnątrz ze swoją posługą sakramentalną i my, salezjanie koadiutorzy, nadal towarzyszymy i pomagamy uczniom.

Co można byłoby zrobić, by uczynić bardziej znane i widoczne laickie powołanie konsekrowane w Kościele?

W naszym kontakcie z ludem Bożym musimy być bardziej wyraziści, gdy chodzi o naszą tożsamość Salezjanów Księdza Bosko. Nigdy nie powinniśmy zapominać o tym, że jesteśmy salezjanami – kapłanami i koadiutorami! Nie wystarczą foldery powołaniowe, musimy wejść w bezpośredni kontakt z ludźmi i wyjaśniać naszą prawdziwą tożsamość salezjańską.

Co podtrzymuje Pana powołanie?

Przede wszystkim moje powołanie salezjańskie podtrzymuje energia, która wypływa z bycia blisko Jezusa. Wybrałem styl życia salezjanina koadiutora, którym jest modlitwa. Cały czas zanoszę tę cichą prośbę: „Jezu, pomóż mi”. Ta krótka modlitwa daje mi nieograniczoną pomoc. Następnie, co jest oczywiste, również ludzie młodzi wspierają moje powołanie, kiedy spotykam ich z wszystkimi ich problemami... Zostałem salezjaninem koadiutorem właśnie dzięki nim, ponieważ doprawdy moje powołanie to życie z nimi.

Źródło

Udostepnij