Przejdź do treści

Wiadomości

Dobre wiadomości z Don Bosco Fambul z Freetown

  • 11 lipca 2018 r.
Dobre wiadomości z Don Bosco Fambul z Freetown
Dobre wiadomości z Don Bosco Fambul z Freetown

Kiedy 24 maja 2018 r. wybuchł pożar w Freetown (Sierra Leone) w salezjańskiej placówce dla dziewcząt, jedna z nich – Maria – spała. Pożar zniszczył doszczętnie cały dom dla wychowanek objętych programem „Girls Os”.

Przypomnijmy, że przebywały w nim 34 nieletnie dziewczęta, będące ofiarami wykorzystania i przemocy. Prawie wszystkie w chwili wybuchu pożaru wybiegły, natomiast śpiącą Marię obudziło gorące powietrze i dym. Ze względu na to, iż droga ucieczki była odcięta, ponieważ wejście do domu i sala główna były zajęte przez płomienie, dziewczyna nie mogła się już wydostać z domu. Dzięki głośnym krzykom, a także machaniu rękoma przez okno, w porę zauważył ją pewien młody mężczyzna, który wspiął się na drabinie i kamieniem rozbił przeszkody.

Maria ostatecznie wyszła z pożaru cało, jedynie poparzyła sobie stopy w wyniku chodzenia po rozgrzanych plastikowych przedmiotach i trafiła do szpitala. Trzy dni po Uroczystości Maryi Wspomożycielki, czyli 27 maja, Maria wróciła do ośrodka.

„Maryja Wspomożycielka uczyniła cud, ponieważ ja nie przestaję myśleć jedynie o 24 maja, kiedy to prosiłem Dziewicę, by dziewczyna nie zginęła w tym pożarze” – stwierdza salezjanin misjonarz ks. Jorge Crisafulli. Teraz, półtora miesiąca po tym tragicznym wydarzeniu, uratowana zaczyna się uśmiechać. Jej rany i poparzone miejsca szybko się goją.

„Bardzo lubię śpiewać i tańczyć z moimi kolegami i koleżankami z klasy i nie przestaję marzyć o zostaniu opiekunką społeczną, aby pomagać innym dziewczętom, które wycierpiały podobne sytuacje jak ja” – mówi Maria.

Historia Marii, jak i wiele innych związanych z pozostałymi dziewczętami objętymi programem „Girls Os”, jest bardzo smutna. Była wykorzystywana seksualnie przez sąsiada, podczas gdy matka była w pracy. Ciężkie rany, jakie wyrządził jej oprawca, zmusiły ją do pozostania w szpitalu przez długi czas i miała wielokrotną transfuzję krwi, by przeżyć.

Po opuszczeniu szpitala matka Marii udała się do ośrodka „Don Bosco Fambul”, aby donieść na gwałciciela i poprosić o przyjęcie jej nieletniej córki. Dzięki salezjanom sprawca gwałtów przebywa teraz w więzieniu, zaś Maria, która musiała przerwać szkołę, teraz będzie mogła nadrobić zaległości.


Udostepnij