Przejdź do treści

Wiadomości

Nikaragua pogrążona w przemocy i chaosie

  • 19 lipca 2018 r.
Nikaragua pogrążona w przemocy i chaosie
Nikaragua pogrążona w przemocy i chaosie

Naród Nikaragui doświadcza szaleństwa i braku rozsądku prezydenta Daniela Ortegi. W środę 18 lipca minęły trzy miesiące od rozpoczęcia się walk. Placówki salezjańskie w Nikaragui cierpią wraz ze swoimi wychowankami. W Masaya salezjanie prowadzą szkołę i kościół. W krótkim komunikacie na Facebooku przedstawiciele szkoły salezjańskiej napisali: „Informujemy całą wspólnotę wychowawczą, że szkoła i wspólnota salezjańska czują się dobrze. Dziękujemy wszystkim za modlitwy oraz wyrazy miłości i solidarności z salezjanami”. Jednak w dzielnicy Monimbo sytuacja jest tragiczna.

Ks. José Bosco Alfaro SDB, dyrektor szkoły Księdza Bosko w Masaya, powiedział przedstawicielowi agencji SIR: „Policja i grupy paramilitarne weszły i zajęły miasto, likwidują barykady, wdarłszy się na ulice miasta. U nas wszystko w porządku, na szczęście oszczędzili naszą szkołę. Wielu protestujących uciekło, aby uniknąć masakry, ale inni zostali aresztowani”.

Hiszpański dziennikarz Angel Expósito z COPE przeprowadził wywiad z ks. Augusto Gutiérrezem, proboszczem z Monimbo. Poprosił go dziennikarz: „Księże Augusto, proszę krótko zreferować panującą tutaj sytuację”. 

Ks. Gutiérrez: „Kilka godzin temu zaczęli wkraczać do dzielnicy (w nocy 17 lipca – przyp. red.), która jest największą dzielnicą w mieście Masaya. Cztery godziny ataku z użyciem broni. Profanują kościoły i zabijają ludzi. Młodzi się bronią. Grozili nam śmiercią, ponieważ mówią, że jesteśmy przywódcami tej rewolty”.

Ks. Gutiérrez kontynuuje, przytaczając fakty i wyjaśnia, że „jest to dzielnica uboga, mieszkają w niej prości robotnicy, rzemieślnicy, szewcy, stolarze... Z tego ludzie się utrzymują. Przez trzy miesiące rząd był przeciwko ludności. Monimbo jest dzielnicą bardzo odważną...” – stwierdza ten kapłan z płaczem.

„Musi znaleźć się międzynarodowa pomoc, aby zatrzymać tę masakrę i uratować ludzi” – mówi dalej proboszcz z Monimbo. „To nie jest wojna, tutaj ludzie bronią się tym, co posiadają, kamieniami... To wszystko jest nie do przyjęcia, ten rząd nie może dalej rządzić. Znajdujemy się w sytuacji skrajnie krytycznej”.

„Bardzo wam dziękuję... Nie pozwólcie, byśmy zginęli. Interweniujcie, bardzo proszę, zróbcie coś” – apeluje ten kapłan z Nikaragui.

Więcej: https://www.cope.es 


Udostepnij