Przejdź do treści

Wiadomości

Wywiad z ks. Timothym Plochem dotyczący Wenezueli

  • 25 lipca 2018 r.
Wywiad z ks. Timothym Plochem dotyczący Wenezueli
Wywiad z ks. Timothym Plochem dotyczący Wenezueli

Ks. Timothy Ploch, radca regionu Interameryka, przeprowadził w imieniu Przełożonego Generalnego wizytację nadzwyczajną  w inspektorii wenezuelskiej pw. św. Łukasza. Był pod wrażeniem tego, co przeżył i widział. To, co go najbardziej urzekło, to postawa salezjanów i ludzi młodych. „W tych młodych jest nadzieja...” – stwierdził.

Jak przedstawia się sytuacja w Wenezueli?

Jest to sytuacja bardzo trudna od 1999 roku po zmianie ustroju, gdy prezydentem został Hugo Chávez. Wprowadził on rządy socjalistyczne, jak na Kubie... Kraj dramatycznie się zmienił pod każdym względem. Teraz bardzo trudno zdobyć żywność czy lekarstwa. Jest to sytuacja dramatyczna i krytyczna.

Czy widział ksiądz ludzi szukających pożywienia w śmieciach?

Widziałem na własne oczy wielu ludzi szukających jedzenia na śmietnikach, walczących z psami, które również szukały pożywienia. Osoby wykształcone i fachowcy już dawno opuścili kraj. Ci, którzy byli zamożni, stali się ubodzy, a ubodzy – nędznikami.

Czy ta sytuacja jest aż tak przerażająca?

Widziałem, jak pewien chłopiec, który otrzymał jedzenie, nie jadł, ale go zatrzymał. Zapytałem go: „Synku, nie jesteś głodny? Odpowiedział mi: „Jestem bardzo głodny, ale to pożywienie jest kolacją dla całej mojej rodziny”.

A w jakiej sytuacji znajdują się salezjanie?

Również salezjanie cierpią na brak pożywienia... Salezjanie cierpią widząc, jak rodziny cierpią z powodu braku jedzenia i z powodu wielkiego cierpienia wielu z nich, i że wiele rodzin ucieka z kraju.

W jakim stanie zastał ksiądz salezjanów?

To wspaniale spotkać salezjanów z Wenezueli, uważam ich za prawdziwych salezjanów. Żyją zawsze z optymizmem i mają nadzieję, że to się zmieni. Nie słyszałem nigdy narzekania u nikogo... To są oznaki nadziei. Pozostaliśmy tutaj, nie wyjechaliśmy! My, salezjanie, zdecydowaliśmy się pozostać wśród ludzi młodych.

A jak żyją tysiące ludzi młodych?

Jest nadzieja w tych młodych. Młodzi uczą salezjanów żyć z nadzieją. Jeden człowiek młody z salezjańskiego ośrodka kształcenia zawodowego powiedział do mnie: „Stawiam na Wenezuelę, bo chcę przyczynić się do zmiany”.

Czego spodziewają się ludzie w tej sytuacji?

Wszyscy przechowują w sercu tę myśl, że nadejdzie zmiana! Niech Bóg dotknie serc rządzących.

Wywiad w języku hiszpańskim można obejrzeć w całości, klikając na następujący link: https://youtu.be/o1nvW8VCnDw.


Udostepnij