Przejdź do treści

Wiadomości

Zgasł płomień miłości, który płonął na Kordylierze Białej Andów: ks. Ugo de Censi, salezjanin

  • 4 grudnia 2018 r.

W dniu 3 grudnia, we wczesnych godzinach rannych dotarła do nas wiadomość o śmierci wielkiego salezjanina, człowieka Bożego, który poświęcił całe swoje życie młodzieży: ks. Ugo de Censi Scarafoniego, który był dla wszystkich po prostu “księdzem Ugo”. Jego intensywne i oddane życie, pełne miłości darowanej i otrzymywanej stanowiło przykład, który wpłynął na wybory życiowe wielu młodych. Wychował tysiące młodych, zakładał ośrodki, parafie, szkoły, warsztaty, szpitale, domy opieki, instytuty, seminaria, założył klasztor... Ale przede wszystkim troszczył się o ubogich, dzieci i młodzież w trudnej sytuacji. W wieku 94 lat odszedł do Domu Ojca.

Ks. Ugo urodził się 26 stycznia 1924 w Polaggia, miejscowości w prowincji Sondrio. Pochodząc z rodziny pokornej i prostej, był wychowywany wraz z pięciorgiem swojego rodzeństwa do miłości do Boga i bliźniego, co sprawiło, że on, jeszcze bardzo młody, i jego brat Ferruccio, zdecydowali się wstąpić do seminarium.

W 1940 roku, kiedy miał 16 lat, zmarła mu matka Ursula. W 1949 roku zachorowała na gruźlicę kości, co zmusiło ją do długiego leczenia w szpitalu Santa Corona w Ligurii. Trzy lata potem, 8 marca 1952 roku, został salezjaninem kapłanem i jego życie stało się długą pielgrzymką głoszenia Ewangelii, miłosierdzia i miłości do bliźniego. W 1955 roku podjął pracę z chłopcami w salezjańskim ośrodku w Arese, domu dla młodych przeżywających trudności, bez rodzin, mających problemy z zachowaniem.

W 1960 r. został mianowany duchowym opiekunem oratoriów w Lombardii i Emilii. Będąc przekonanym, że nie może pracować z młodymi w biurze, w czasie wakacji organizował dla katechetów wspinaczki górskie na Val Formazza, aby ich uczyć i przygotować do życia, które byli w stanie zrozumieć dopiero wiele lat później.

W 1966 r. spotkał ks. Pietro Melesego, który po powrocie do Włoch po dziesięciu latach pobytu na misjach w Brazylii, opowiedział mu o trudnościach w swojej pracy na rzecz ubogich z Mato Grosso. Ks. Ugo przedstawił wtedy swoją propozycję: “Dlaczego nie moglibyśmy mu pomóc?”. I tak, 8 lipca 1967 r., pierwsza grupa młodych misjonarzy wyjechała do Brazylii. “To było jak zapalenie płomienia wśród tych młodych” – napisał później ks. Ugo. “W ten sposób zrodziła się ‘Operacja Mato Grosso’”.  

“Ksiądz Bosko był dla ks. Ugo ojcem, przyjacielem, nauczycielem miłości, przewodnikiem w wielkim dziele oratoriów” – stwierdza ks. Umberto Bolis, salezjanin, który uczestniczył w pierwszej wyprawie w ramach “Operacji Mato Grosso”. “Ks. Ugo nie wyobrażał sobie jakiegoś dzieła bez oratorium. Każdego tygodnia gromadził na wzniesieniach Andów Huaraz ponad 20 tys. dzieci i młodzieży, aby mówić im o Bogu, Maryi Wspomożycielce i Księdzu Bosko”.

“Zgasł płomień miłości, który się palił na Kordylierze Białej Andów” – mówi ks. Bolis. “Ale ten płomień nie przestanie płonąć w tysiącach młodych, których formował”.

Źródło

Zdjęcia

Udostepnij