Przejdź do treści

Wiadomości

Łosiówka: w drodze z Karolem Wojtyłą

  • 18 października 2019 r.

W piątkowe popołudnie 11 października nasza wspólnota na Łosiówce rozpoczęła dzień skupienia, który zaczął się od konferencji wygłoszonej przez ks. Andrzeja Króla, dyrektora sąsiedniej wspólnoty.

Podczas tej konferencji odniósł się on do realiów naszego salezjańskiego życia i postanowił mówić o rzeczy dla nas najważniejsze czyli o pracy z młodzieżą. Głównym wątkiem był niedawno zakończony synod o młodzieży, a szczególnie adhortacja posynodalna Christus Vivit. Ksiądz Andrzej mówił z wielką troską o owocach synodu i o tym, jak wielka troska powinna nam towarzyszyć w pracy w Kościele z młodym człowiekiem, po to, by „przywrócić Kościołowi młodzieńczy dynamizm”. Wskazywał jednocześnie na artykuł pochodzący z Salezjańskich Konstytucji, który mówi o potrzebie modlitwy w życiu salezjanina, który jak ksiądz Bosko powinien być kontemplacyjny w działaniu, a to jest nieoceniona pomoc w pracy z młodymi ludźmi.

Następnego dnia o poranku wyruszyliśmy na pielgrzymkę śladami Karola Wojtyły Robotnika. Pielgrzymka rozpoczęła się w kościele na Dębnikach i stamtąd powędrowała do Centrum Jana Pawła II, oczywiście śladami drogi, jaką przebywał jako robotnik fizyczny w kamieniołomie na Zakrzówku. Pielgrzymce tej towarzyszyły teksty ze wspomnień opisujące te miejsca, przez które przechodziliśmy, jak również śpiew i modlitwa. Pielgrzymka zakończyła się w Sanktuarium świętego Jana Pawła II, gdzie wspólnie uczestniczyliśmy we mszy świętej pod przewodnictwem ks. dyr. Adama Paszka, który wygłosił okolicznościowe kazanie.

Osobiście dla mnie ten dzień skupienia był czymś nowym i niepowtarzalnym. Rozważając w tych dniach osobiste wezwanie do służby w Kościele, mogłem chodzić śladami świętego, który miał tak wielki wpływ na Kościół powszechny. Karol Wojtyła, zanim jednak został papieżem, chodził tymi drogami, które my przeszliśmy w pielgrzymce, przez co świętość zrobiła się tak niesamowicie bliska i realna, bo przecież święci są z tego świata, nie biorą się znikąd. Jest bardzo możliwe, że przemierzali te same ulice co my i pewnie przeżywali problemy podobne do naszych. Klucz do świętości jest w tym, by nieustanie trwać w obecności Pana, jak to robili święci, którzy poprzedzili nas w tej drodze.

Autor

Robert Sierota SDB

Źródło

Udostepnij