Przejdź do treści

Wiadomości

Sudan Południowy: jak to tak bez szkoły?

  • 16 czerwca 2020 r.

Wyobrażałeś sobie kiedyś kraj, który dopiero wszystkiego się uczy? W którym wszystko dzieje się po raz pierwszy? Tak, to najmłodsze państwo świata czyli Sudan Południowy liczący zaledwie 9 lat. To  tam właśnie, wybierzemy się w podróż w trakcie tegorocznej akcji charytatywnej ,,Orawa Dzieciom Afryki”.

Nasza placówka mieści się w drugim największym mieście w kraju – Wau. Tam Siostry Salezjanki ze wspólnoty Marii Dominiki Mozzarello prowadzą dwie szkoły podstawowe oraz przychodnie. Aby dotrzeć do przychodni, wystarczy przejść przez ulicę i jesteśmy na miejscu. Dzienna liczba pacjentów dochodzi nawet do 400 osób przy tylko dwóch lekarzach. Budynek zostaje zamknięty dopiero po przyjęciu wszystkich – bez wyjątku. 

Przychodnia stanowi również miejsce pomocy ludziom chorych na  HIV, AIDS oraz gruźlicę. Za cały ośrodek odpowiedzialna jest siostra Bibiana. Wybierając się do szkoły pod wezwaniem Świętego Józefa wystarczy przejść przez teren przychodni, małą metalową bramkę i dotarliśmy. Budynek w pięknych żółto-zielonych barwach, w którym w tym roku uczy się dokładnie 1142 uczniów. Wszystko to pod kierownictwem siostry Dolores.

Nie zapominamy też o tzw. ,,Auxilium” czyli szkoły pod wezwaniem Matki Wspomożycielki Wiernych. Ta za to oddalona jest o jakieś 15 min wyboistej drogi przebytej autem i mieści się w centralnej części miasta. Jest odrobinę mniejsza i liczy ponad 800 uczniów. Dyrektorem jest siostra Juliet – lokalna siostra pochodząca z Wau. Do pomocy jest również siostra Auxillia – odpowiedzialna za 4 klasy przedszkola.

Dzieci rozpoczynają swoją edukację wczesnoszkolną już w wieku 3/4 lat. Tam spędzają 2 lata na uczeniu się podstaw i zaczynają swoją przygodę z prawdziwą szkołą, którą kończą egzaminami krajowymi w ósmej klasie.  Znakiem rozpoznawczym uczniów naszych szkół są piękne niebiesko-granatowe mundurki widoczne w prawie każdej części miasta.

Poza swoimi codziennymi obowiązkami siostry obejmują również formacją 150 osobową grupę dziewczyn wchodzących w skład ,,Laura’s Girls’’ – przyjaciółek błogosławionej Laury Vicuna.

W tym roku w trakcie organizowanej już po raz 19(!) akcji charytatywnej ,,Orawa Dzieciom Afryki” chcemy dać coś od siebie dla prawie 2 tysięcy uczniów w Wau. To oni przemierzają czasami długie kilometry, żeby tylko zdążyć na apel o 8 rano. To oni przychodzili do szkoły w pierwsze tygodnie wakacji bo: ,,Jak to tak bez szkoły?” i czekali z niecierpliwością, aż wreszcie zacznie się kolejny rok nauki.  Niestety, obie szkoły wymagają remontu. Standardy sudańskie nie mają wiele wspólnego z europejskimi a nasze dzieci mają prawo uczyć się w warunkach, które przynajmniej w podstawowy sposób zachowują standardy bezpieczeństwa.

Podłogi z ogromnymi szczelinami zaczynającymi się przy drzwiach i kończącymi się przy przeciwległym końcu sali, kruszący się tynk, sypiące się framugi drzwi czy okien i zniszczone zawiasy- możemy zobaczyć w dosłownie każdej sali lekcyjnej.  W niektórych podłogowych dziurach spokojnie zmieściłyby się ze dwie nasze stopy nie mówiąc o małych dziecięcych stópkach. Nieraz były przyczyną zdartych kolan czy łokci.

Co więcej, stoliki przy takiej powierzchni osiągają niesamowite kąty pochylenia. Dzieci często siedzą bardziej na jednym końcu stolika żeby móc utrzymać jego poziom. Skupienie w takich warunkach mimo szczerych chęci, graniczy zazwyczaj z cudem. Dla nas jest to wykonanie małych rozwiązań budowlanych za to dla naszych uczniów jest to znaczna poprawa warunków do nauki. Dlatego po raz kolejny chcemy dedykować wydarzenie „Orawa Dzieciom Afryki” na pomoc tym najmniejszym, bo jak można lepiej wyobrazić sobie świętowanie Dnia Dziecka?

 

Dołącz do nas już dziś i wesprzyj dzieci i młodzież w Wau (Sudan Południowy). Tutaj znajduje się m.in. link do numeru konta.

Autor

Maria Czerwonka

Źródło

Zdjęcia


Udostepnij