Przejdź do treści

Wiadomości

Salezjanki „na propsie”

  • 30 czerwca 2020 r.
Siostry salezjanki z Łomianek
Siostry salezjanki z Łomianek

Pod koniec kwietnia otrzymałam dość długą i zupełnie niespodziewaną wiadomość od znajomej salezjanki z inspektorii wrocławskiej. Pisała o tym, że powstała propozycja prowadzenia majówek na żywo na Facebooku przez wspólnoty Córek Maryi Wspomożycielki obu polskich inspektorii.

Najpierw czytałam szybko i pobieżnie, potem drugi raz – już trochę wolniej. Czas na decyzję, czy chcemy wziąć udział w tym projekcie, był dość krótki, bo majówki miały wystartować 3 maja, a trzeba było skompletować potrzebne do transmisji rzeczy i przetestować sprzęt. Pomyślałam przez chwilę – no ciekawe rzeczy zaczynają się dziać…

 

„Ależ te Salezjanki hulają po Internecie!”

Tymi słowami mój dawny uczeń opisał to, co zobaczył na Facebooku w maju. Siostrzana mobilizacja była bowiem widoczna dla wielu osób związanych z Rodziną Salezjańską. Codzienne zaproszenia w formie zdjęcia wspólnoty, która ma wieczorem prowadzić modlitwę, udostępnianie ich „gdzie się tylko da”, wesołe filmiki „przypominajki” okazały się skuteczne – o czym świadczą tysiące wyświetleń majówek, umieszczonych na Salezjańskim Portalu Młodzieżowym, długie listy intencji modlitewnych, wzruszające świadectwa, czy chociażby pozdrowienia przekazywane z różnych zakątków Polski i świata.
 

Jak chcesz, Maryjo, to robimy!

Inicjatorem „majówek z salezjankami i gitarą” jest ks. Mariusz Jawny SDB, odpowiedzialny w inspektorii wrocławskiej salezjanów za media oraz głównodowodzący na Salezjańskim Portalu Młodzieżowym na Facebooku. Zapytany o to, jak zrodził się ten pomysł, odpowiada: „W połowie kwietnia szedłem spacerkiem, okrążając nasz salezjański kościół pod wezwaniem św. Jana Bosko w Lubinie. Podczas przechadzki spojrzałem za ulicę, która jest obok terenu parafialnego i moją uwagę zwróciła figura Maryi Wspomożycielki Wiernych, która stoi przy wejściu do domu sióstr salezjanek, mieszkających po sąsiedzku. Jakoś dziwnie „patrzyła”. Dopiero niedawno (2 lata temu) odkryłem potęgę wstawiennictwa Maryi i Jej rolę w moim powołaniu kapłańskim, a teraz wyraźnie czegoś oczekiwała... Stojąc tam zrozumiałem, że maj – Jej miesiąc – ma należeć duchowo do sióstr salezjanek, które poprzez posługę modlitwy, śpiewu i wspólnoty zaprowadzą ludzi pod Jej matczyny płaszcz”.
 

Nie takie znowu szare…

Dawno temu podczas katechezy w zerówce (i to katechezy o Maryi) jedna dziewczynka widząc literki FMA na moim krzyżu, zapytała: „A co to znaczy?” Odpowiedziałam jej, że jestem córką Maryi Wspomożycielki. Na te słowa mała Iza popatrzyła na mnie z nieukrywaną zazdrością i powiedziała: „Ale siostrze dobrze!”. I to była katecheza dla mnie…

Ksiądz Bosko jasno określił rolę, jaką Córki Maryi Wspomożycielki mają odgrywać w Rodzinie Salezjańskiej: „Uważajcie sobie za chlubę wasz piękny tytuł Córek Maryi Wspomożycielki i myślcie często, że zgromadzenie wasze powinno być żywym pomnikiem wdzięczności Księdza Bosko dla wielkiej Matki Boga wzywanej pod tytułem Wspomożenia Chrześcijan”.

Konstytucje sióstr wiele razy nawiązują do tej Maryjnej tożsamości Zgromadzenia i zachęcają salezjanki do tego, by naśladowały Maryję oraz szerzyły Jej cześć. To właśnie miłość do Wspomożycielki i pragnienie bycia blisko tych, którzy z uwagi na panującą sytuację nie mogli brać udziału w nabożeństwach majowych w kościele, przekonały siostry do tego, by otworzyć – choćby wirtualnie – drzwi swoich wspólnot i zaprosić wszystkich do wspólnej modlitwy.

W transmisjach wzięło czynnie udział 11 wspólnot Córek Maryi Wspomożycielki – Ostrów Wielkopolski (2 domy), Grabów nad Prosną, Lubin, Kraków, Łomianki (2 domy), Łódź, Warszawa, Pieszyce oraz Garbów k. Lublina.

Jak przyznaje ks. Mariusz: – Pozytywnie zaskoczyła mnie ogromna otwartość sióstr salezjanek, które mimo codziennych obowiązków zdecydowały się dostosować swój program dnia i podjąć się udziału w majowej inicjatywie. Towarzyszyła temu ogromna radość, klimat rodzinny oraz kreatywność w dzieleniu się świadectwem życia – siostry nawet stworzyły zachęty filmowe i wideoklipy mówiące o Wspomożycielce i modlitwie majowej, co sprawiło, że nieraz razem się uśmialiśmy.

 

Majowy ogródek Maryi – „na żywo”

Choć „majówki live” to pomysł wynikający z potrzeby, jaką zrodziła sytuacja panująca w Polsce, to jednak troska o to, by miesiąc maryjny był wyjątkowym czasem, towarzyszy nam, salezjankom od samego początku naszego istnienia. Pierwszy od momentu powstania Zgromadzenia maj (1873 r.) tak został odnotowany w kronikach: „Zaczyna się miesiąc maj. Obraz Wspomożycielki jest pięknie ubrany kwiatami, nie tylko tymi ogrodowymi i polnymi, ale także bogatymi bukietami duchowymi, gdyż ksiądz Pestarino codziennie po wieczornym czytaniu proponuje kwiatuszek do praktykowania w ciągu dnia. I wszystkie idą w zawody, która z nich najbardziej ubogaci ogród swojej duszy kwiatami, podobającymi się Najświętszej Maryi Pannie”. Praktyka „kwiatuszków”, które dziś być może nazwalibyśmy „majowymi wyzwaniami”, jest wciąż żywa w naszych wspólnotach.
 

Zaraz 17.00 – lajwujemy!

Ten okrzyk nieraz przebiegł przez nasz dom w ostatnich dniach. Gdy bowiem zbliżała się pora majówki – jeśli w danym dniu obowiązki na to nam pozwalały – z radością i ciekawością zasiadałyśmy przed ekrany komputerów i telefonów. Modlitwa połączyła zarówno nasze siostrzane wspólnoty, jak również nasze rodziny, dawnych wychowanków, współpracowników, przyjaciół oraz osoby zupełnie nam nieznane. Miło było zobaczyć znajome twarze sióstr, ucieszyć się ich pomysłami, posłuchać salezjańskiego „słówka”, a także wspólnie śpiewać ku czci Maryi. Szczerze modliłyśmy się także w intencjach pisanych na stronie Salezjańskiego Portalu Młodzieżowego – również po zakończeniu transmisji, gdy stawałyśmy przed Jezusem w kaplicy i przynosiłyśmy Mu przez wstawiennictwo Maryi te wypisane i wypowiedziane prośby.

 

Salezjanki „na propsie”

Czas pozostawania w domach zrodził wiele ciekawych inicjatyw i rozbudził nieznane dotąd pokłady kreatywności. Duszpasterzom towarzyszyło pragnienie dotarcia do wielu osób, zwłaszcza młodych, z propozycjami dotyczącymi duchowego wzrostu. Pojawiło się wiele rekolekcji, konferencji, transmisji na żywo z tak wielu kościołów. W tę wirtualną rzeczywistość wpisała się akcja majówkowa, czyniąc salezjanki bardziej widocznymi w sieci. Przed kamerą siadały całe lub prawie całe wspólnoty – takie, jakie jesteśmy, wspólnoty składające się z kobiet w różnym wieku, mniej lub bardziej rozśpiewane, czasem spóźnione, ale… zawsze z Maryją przy boku. Patrząc na liczby wyświetleń, majówki okazały się sukcesem, a my poczułyśmy się pewniej na tych internetowych wodach – takie właśnie „salezjanki na propsie”, czyli na czasie.

Odzew na propozycję majowej modlitwy z salezjankami przerósł wyobrażenia nas wszystkich, nawet samego inicjatora akcji, ks. Mariusza, który, jak twierdzi, zaczynał ten projekt bez oczekiwań. „Towarzyszyła mi jedynie gorliwość, by pomagać nieść Ewangelię dalej, poprzez usta salezjanek, które pracują w wielu szkołach, przedszkolach i oratoriach w Polsce. Siostry głoszą, ja tylko koordynuję technicznie – to miła odmiana dla księdza”.

 

Kwiaty zrodzą owoce

Po przeżyciach związanych z przygotowaniem i uczestnictwem w majówkach pozostaną na pewno piękne wspomnienia, może odżyją dawne znajomości i powstaną nowe. Ufamy też, że z kwiatów ofiarowanych w tych dniach Maryi wyrosną jeszcze piękniejsze owoce – i to dla całej Rodziny Salezjańskiej. Zapytany o nie ks. Mariusz wskazuje, że „piękne było budowanie międzyinspektorialnej wspólnoty salezjanów, salezjanek i wiernych, którzy razem – jako Rodzina Salezjańska – zaczęli przybywać na modlitwę. Do tego doszły przesyłane świadectwa przemian duchowych, jakie dokonały się w starszych i młodszych. Nie sądziłem, że Maryja zrobi aż tyle z tak prostej inicjatywy. Bogu niech będą dzięki”.

Owego kwietniowego wieczoru, od którego rozpoczęłam tę opowieść, jeszcze nie wiedziałam, ile pięknych rzeczy wydarzy się w ciągu miesiąca. Czytając o sprzętach, mikrofonie czy łączu internetowym nie domyślałam się nawet, ile ciepłych słów, uśmiechów, zapewnień o modlitwie popłynie dzięki nim do ludzi oglądających majówki i z powrotem do nas. Z tym większą radością dziękuję Bogu za każdą wspólnotę Córek Maryi Wspomożycielki, za ten wyjątkowy maj, jak również za obecność Maryi w życiu członków Rodziny Salezjańskiej. Niech maj trwa dla nas zawsze!

 

Autor

s. Kinga Adamiak FMA

Źródło

Udostepnij