Salezjanie Księdza Bosko w Polsce

Boże Narodzenie w Bangladeszu

3 Stycznia 2017 r. -- Warszawa SOM
Bangladesz jest jednym z najgęściej zaludnionych krajów na świecie. Według danych ONZ gęstość zaludnienia wynosi tu 1 114 osób na kilometr kwadratowy. Znaczna część ludności, bo aż 70%, mieszka na wsiach. Warunki życia są trudne, nie tylko z powodu ciężkiej pracy. Codzienne funkcjonowanie utrudniają dzikie zwierzęta, szczególnie tygrysy i słonie, które atakują ludzi. Zdarza się, że słoń wchodzi do wioski, niszczy domy, a nawet całą wioskę. Mieszkańcy tratowani są przez słonie.

Na misji w Lokhikul pracuje ksiądz Paweł Kociołek, polski misjonarz, który przyjechał do Bangladeszu w 2010 roku jako jeden z pierwszych salezjanów. Głosi Ewangelię ludziom ze szczepu Garo, Uraon, Shantal i Pahan.

Bengalczycy obchodzą Święta Bożego Narodzenia bez migających światełek, choinki, zakupów i prezentów. Zamiast wytrawnych potraw na wigilijnym sole jest ryż i wspólna miska, z której wszyscy jedzą rękami. Bangladesz jest krajem muzułmańskim, chrześcijanie stanowią niewielką część tego społeczeństwa. W ostatnich latach sytuacja polityczna była napięta. Czasami pasterkę przekładano na wcześniejszą porę ze względów bezpieczeństwa. Nie wszyscy chrześcijanie dostają w Boże Narodzenie dzień wolny w pracy.

W Bangladeszu nie ma tradycji ubierania choinki, ale misjonarze starają się dbać o atmosferę i oprawę świąt. Organizują spotkania bożonarodzeniowe, rozdają jedzenie ubogim rodzinom.

O tym, jak wyglądają obchody świąt opowiada Xaver Ekka, który należy do szczepu Oraun i jest katolikiem: „Przed Bożym Narodzeniem budujemy w centralnym miejscu w wiosce dużą bożonarodzeniową szopkę. Umieszczamy w niej figurkę Dzieciątka Jezus. W dzień Bożego Narodzenia, po porannej Mszy Świętej, zbieramy się przy kościele i wspólnie radujemy. Tańczymy i głośno śpiewamy kirton – historię o narodzeniu Jezusa. Muzułmanie i hindusi przychodzą, żeby zobaczyć nasz taniec. Po południu jeszcze raz wszyscy spotykamy się przy wybudowanej wcześniej szopce. Wspólnie śpiewamy, tańczymy, jemy przygotowane wcześniej ciasto ryżowe pitha i pijemy herbatę. Późnym wieczorem rozchodzimy się do domów.”

Salezjański Ośrodek Misyjny

Tagi