Salezjanie Księdza Bosko w Polsce

Różaniec misyjny - Tajemnice Bolesne

24 października 2016 r. -- Warszawa SOM
Tajemnice Bolesne przybliżają nam misterium męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Zapraszamy do rozważania tych tajemnic z wolontariuszami i dziećmi z Zambii.

1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym

„Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22,44).

Rana na nodze jest brzydka. Spod strupa sączy się ropa. Muszę igłą usunąć brud i drzazgi, które dostały się pod skórę. Patrzę na Agnes. W jej drobnej twarzy dostrzegam jedynie wielkie, brązowe oczy, które wyrażają strach. Uśmiecham się do niej pokrzepiająco i przystępuję do pracy. Oczyszczam ranę, dezynfekuję, na koniec nakładam antybiotyk i zaklejam. Przez cały czas dziewczynka ani drgnęła. Mimo wielkiego strachu, pozwoliła mi działać. Nawet jeśli bardzo bolało.

Maryjo, Twój Syn doświadczył tak strasznej trwogi, aż do krwawego potu. W chwili udręki nie uciekał przed swoimi lękami, tylko pogrążył się w modlitwie. Ucz nas przeżywać nasze lęki świadomie, jak On, byśmy za Jego przykładem stawiali im czoła. Ucz nas pokory, byśmy w chwilach słabości potrafili zwracać się o pomoc do ludzi i do naszego Ojca.

2. Biczowanie Pana Jezusa

Raz za razem, ciosy padają na poranione plecy. Ile można? Skąd Pan Jezus wziął siłę, żeby to znieść?

Nasz przyjaciel ma padaczkę. Trudno mu znaleźć pracę, musi żyć z tą chorobą, często odwiedzać szpital. Nie dawno przebył ciężką malarię. Zaraz potem jego siostra miała wypadek samochodowy i obie nogi w gipsie. Kennedy musiał przejąć opiekę nad dwoma siostrzenicami. Jakiś czas temu dało mu się otworzyć własny biznes – fryzjer męski. Tydzień temu złodzieje obrabowali jego lokal. Wynieśli maszynki do strzyżenia, telewizor, telefony klientów, które tam się ładowały. Ile można? Ile jeszcze można znieść ciosów? Kennedy zamiast się załamać i przekląć los, dziękuje Bogu za ludzi, którzy w tych sytuacjach mu pomagają. Z przekonaniem twierdzi, że Bóg ma go w swojej opiece. Nie traci zaufania.

Maryjo, nasza Matko, dawaj i nam tę pewność, że Bóg nas nie opuści. Pozwalaj nam widzieć swojego Syna w każdym cierpieniu. Ucz nas z Niego czerpać siłę i Jemu oddawać nasz ból.

3. Cierniem ukoronowanie

Poniżenie, szyderstwo, śmiech. Jesteś królem, oto Twoja korona!

Bright nie radzi sobie na lekcjach. Chłopak ma już 14 lat, a z trudem kopiuje wyrazy z tablicy. Wychował się na ulicy, więc ciężko mu się skupić. Nie do końca rozumie, co do niego mówimy. Bardzo się stara, ale jest najsłabszy w grupie rówieśników. Czasem to tak bardzo boli. Czasem czuje się tym tak bardzo upokorzony. Mimo, że zdarza mu się reagować złością, Bright ciągle nas zaskakuje. Potrafi przeprosić i chętnie zostaje po lekcjach powtórzyć matematykę. Z pokorą przyjmuje swoją słabość i patrzy z wdzięcznością na to, co inni mu dają.

Maryjo, Twój Syn zniósł poniżenie korony cierniowej. Módl się za nami, żebyśmy potrafili przyjmować nawet te niesprawiedliwe upokorzenia.

4. Dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa

Mathiews jest w szóstej klasie szkoły podstawowej. Ma duże, ciemne oczy i szeroki uśmiech. Ale nie ma nogi. Gdy był dzieckiem ukąsił go wąż, a rodzice na wsi leczyli go domowymi sposobami. Kiedy trafił do szpitala, było już za późno. Trzeba było amputować nogę od kolana w dół. W oratorium widać go z daleka, kiedy skacze o kuli. Nie są to specjalne, wyprofilowane kule. Kula Mathiewsa jest tylko jedna. Zbita z czterech kawałków drewna. Ze starą gąbka pod pachą, żeby było choć trochę wygodniej. On dźwiga swój krzyż codziennie. Codziennie bierze do ręki ciężką kulę i rusza do szkoły z uśmiechem na twarzy. Nie raz wywraca się i upada prosto w błoto pory deszczowej. I zawsze się podnosi.

Maryjo, pomóż nam brać swój krzyż tak jak Jezus. Pomóż nam podnosić się mimo ciężaru, który powala na kolana.

5. Śmierć na krzyżu

Zawodzenie kobiet jest głośne i przerażające. Ludzie krzyczą i padają na ziemię przy trumnie, pogrążeni w żalu. Zmarł dziadek naszej uczennicy. Był żywicielem rodziny, opiekunem i rodzicem. Mama i tata Sandry zmarli, kiedy była jeszcze mała. Sandra siedzi obok mnie. Cała się trzęsie, a oczy ma pełne łez. Nie wie, co będzie dalej. Pogrzeb dziadka trwa już trzeci dzień. Schodzi się cała okolica. Przyjaciele, sąsiedzi, dalsza rodzina. Wszyscy współuczestniczą w smutku.

Maryjo, Twój Syn cierpiał i umarł na Twoich oczach. Pomóż nam znosić smutek po odejściu bliskich i daj nam widzieć w śmierci nadzieję na życie wieczne.

Zofia Ruducha i Magdalena Sipajło,
Pracowały w Zambii w 2015 roku

Salezjański Ośrodek Misyjny

Tagi